czwartek, 15 grudnia 2016

A Ty, z czego jesteś dumny?

Człowiek w życiu ma różne sukcesy. Jeden więcej, drugi mniej...ale nie o liczby tu chodzi. Myślę, że każdy powinien być dumny z czegoś w swoim życiu.

Ostatnio zastanawiałam się nad swoim, kiedy w nocy nie mogłam zasnąć. Przez moment miałam takie poczucie, że nic tak naprawdę nie zrobiłam. To nie prawda.
Poszperałam chwilkę w umyśle, żeby stwierdzić że są rzeczy, z których jestem dumna.



Ja, Kasia, jestem dumna, że nauczyłam się angielskiego w rok od CAŁKOWITEGO ZERA do poziomu ŚREDNIO ZAAWANSOWANEGO. Tego wymagała sytuacja.
Rok wcześniej, dostałam się do liceum dokładnie tego, które sobie wymarzyłam. 
Zdałam maturę, na takim poziomie, abym potem mogła zostać studentką.

Dwa lata temu dowiedziałam się o istnieniu Biegu Powstania Warszawskiego. Pół roku później wzięłam w nim udział i przebiegłam 5 km w 27 minut. To był mój rekord.
Tego lata znów pobiegłam dla powstańców. 10 km. Nie padłam w połowie trasy, nie zemdlałam, nie poddałam się. Dostałam swój drugi medal.

Mam nadzieję że kolejnym i jednym z większych sukcesów, będzie udana obrona pracy inżynierskiej za rok. Sama za siebie trzymam kciuki bo...jak na razie w ogóle tego nie widzę. 
Oczywiście liczę też po drodze na te mniejsze sukcesy, które mnie doprowadzą do tego największego.

A Ty, z czego jesteś dumny?

Myślę że kiedyś warto, przy pewnej okazji, pomyśleć nad tym, co już zrobiliśmy. Cofnąć się nieco w czasie i się dowartościować samemu. Nawet jeśli jest źle, nie może być najgorzej, bo zawsze może być gorzej. <powiedziała co wiedziała>


Podziel się w komentarzu tym, z czego jesteś dumny. Nie wiesz co napisać? Pomyśl chwilę, na pewno jest chociaż jedna taka rzecz.

Miłego końca  tygodnia!
Kasia

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Co teraz czytam? Update "książek do przeczytania"

Tak dużo do czytania, tak mało czasu...

Postanowiłam uaktualnić nieco moją listę "książek do przeczytania". Kilka książek wyszło w praniu, które przeczytałam a które nawet na liście się nie znajdywały. Dlatego tak ciężko mi idzie ta lista XD jeszcze 1000 książek po drodze!

Ale kiedyś w końcu przeczytam wszystko, obiecuję!
  1. Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes
  2. Wielki Gatsby F. Scott Fitzgerald
  3. The Perks of being wallflower Stephen Chbosky
  4. Zielona mila Stephen King
  5. Złodziejka książek Marcus Zusak
  6. Ostatnia piosenka Nicholas Sparks
  7. Lista Schindlera Thomas Keneally
  8. Poradnik pozytywnego myślenia Matthen Quick
  9. Ojciec chrzestny  Maria Puzo
  10. Piękna bestia Daniel Patrick Brawn
  11. Galop 44 Monika Kowaleczko-Szumowska
  12. Dr Jekyll i Mr Hyde Robert Louis Stevenson
  13. Oskar i pani Róża Éric-Emmanuel Schmitt
  14. The Lying Games Sara Shepard
  15. Pretty Little Liars Sara Shepard
  16. Generation Next Oli Wite
  17. Anatomia kłamstwa P. Houston, M. Floyd, S. Carnicero, D. Tennant  
  18. Harry Potter i Przeklęte Dziecko J.K. Rowling, J. Tiffany, J. Thorne
Teraz jestem ambitna... no i czytam po angielsku. Czytam właśnie "Generation Next". Myślę że pojawi się jakaś recenzja, bo książka wydaje się być naprawdę fajna. Jestem w połowie powieści i, po pierwsze, całkiem nieźle mi idzie jak na pierwszą książkę po angielsku, po drugie, zaciekawiła mnie a to już coś.

Bardzo dużo mogę się nauczyć czytając po angielsku (dopiero teraz to widzę), mnóstwo idomów, angielskich słówek, slangu, którego w szkole nie uczą.

A co takiego Wy teraz czytacie?

Miłego tygodnia!
Kasia

poniedziałek, 28 listopada 2016

"Harry Potter i przeklęte dziecko" oraz "Fantastyczne zwierzę i jak je znaleźć"

Jako wielkiej fance Przeklęte dziecko bardzo się podobało; mam jednak nieco mieszane uczucia.
Znalezione obrazy dla zapytania harry potter and the cursed child

To znaczy, generalnie i w ogóle bardzo mi się podobała ta sztuka. Ale wolę się nie zagłębić zbytnio w szczegóły do których to właśnie mam mieszane odczucia.Wiem że J.K. Rowling nie jest jedyną autorką, jednak takie mam wrażenie, że tylko wymyśliła cała historię, natomiast drugi autor przelał to wszystko na papier.

Zdaje mi się że niektórzy bohaterowie tak jakby...zmienili się nieco. Może nie aż tak znacznie, ale czytając niektóre wypowiedzi miałam taką myśl, że nigdy by czegoś takiego nie powiedzieli.


Przez całą książę jednak bardzo podobał mi się Draco Malfoy. Jest tam taki...fajny. po prostu. Cała historia jest niesamowicie zaskakująca i niezwykła. Bardzo szybko się czyta, szczególnie że książka napisana jest jako scenariusz do sztuki. Trochę się delektowałam i odwlekałam zakończenie książki, no ale z drugiej strony chciałam wiedzieć już teraz zaraz co się dzieje, także ten...ciężkie życie Potterhead.


To kto jest tym przeklętym dzieckiem?? 
(MALEŃKI SPOJLER KTÓRY NIE POWINIEN ZEPSUĆ KSIĄŻKI) 
Jak dla mnie, to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Owym przeklętym dzieckiem można nazwać i Harry'ego, i jego syna, i Dracona, i jego syna...taże opcji jest mnóstwo.
(KONIEC MALEŃKIEGO SPOJLERU KTÓRY NIE POWINIEN ZEPSUĆ KSIĄŻKI)

Mimo, że dla mnie to nie do końca jest to co pozostałe części Harry'ego Pottera, myślę że powinno się spodobać każdemu Potterhead! Bardzo polecam i nie zastanawiajcie się czy czytać czy też nie.

Miałam szczęście oraz przyjemność obejrzeć Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć dwa dni po premierze. Moje wrażenia? Fantastyczne.
Główny aktor, Eddy Redmayne, był w swojej roli fantastyczny, genialny jako Newt Scamander. Lepszego chyba nie można było sobie wyobrazić.
Znalezione obrazy dla zapytania fantastic beast and where to find them
Film strasznie mi się podobał, był nawet polski akcent (Jacob Kowalski, również fantastyczny aktor, bardzo zabawny), naprawdę sporo zabawnych momentów ale jednocześnie nie miało się wrażenia przez to że jest dla dzieci...albo coś w tym rodzaju. Film jest też trochę mroczny.

Fajne jest też to, że wspomnieli np o Hogwarcie czy Dumbledorze. Miałam jednak lekki niedosyt, wiadomo że akcja dzieje się w USA i jakoś tak...wolę Wielką Brytanię. Może dlatego że tamto było nieco obce, jednak świat magii nie jest wszędzie taki sam. 
(MALUTKI SPOILER KTÓRY AŻ TAK FILMU NIE ZEPSUJE) 
Poza tym, nazywanie ludzi nie magicznych niemagami (z ang. nomag) jakoś do mnie nie trafia...mugole brzmią lepiej. Pojawiło się też wszystkim znane nazwisko...Lestrange!
A na koniec...Johnny Deep. Rany, ja go nie poznałam!
(KONIEC MALUTKIGO SPOILERA)

Nie może być tak, że są pawie same zalety. Jest jedna rzecz, która niezbyt mi się podobała i chodzi tu bardziej o grafikę. O ile wszystkie fantastyczne zwierzęta wyglądały jeszcze jakoś "żywo", to była jedna scena z goblinem. No i ten goblin...wyglądał jak z filmu animowanego. Nie wiem czy goblina grał jakiś aktor, czy po prostu dodali tę postać rysunkowo, ale nie zrobili tego dobrze. 

Wychodząc z kina, po obejrzeniu tego filmu tak sobie myślałam ze znajomymi: No i jak tu nie wierzyć w to że ten cały świat magii istnieje?? We wszystkich książkach o Harrym Potterze, w całym świecie stworzonym przez J.K.Rowling jest tyle szczegółów, że to aż niesamowite ile człowiek jest w stanie wymyślić. (lub nie musiał, bo to wszystko prawda)

J.K.Rowling powiedziała, że powstanie 5 filmów. 5 kolejnych filmów. Czaicie to?! Kolejne filmy o ukochanym świecie magii! Ja jestem wniebowzięta <3 

Podzielcie się proszę swoimi wrażeniami w komentarzach jeśli czytaliście Przeklęte dziecko albo oglądaliście Fantastyczne zwierzęta.

Teraz umieram z niecierpliwości w oczekiwaniu na rok 2018 kiedy to ma pojawić się kolejna część Fantastycznych zwierząt.!

Kasia

Plakaty: Harry Potter and the Cursed Child Fantastic beasts and where to find them

środa, 9 listopada 2016

Urodzinowy post - 2 latka!

To już całe 2 lata.

Jak szybko to minęło...kiedy to minęło...czuję jak gdyby to było tak niedawno.

Dwa lata temu opublikowałam tutaj swój pierwszy post...Ło matko!

Od tego czasu trochę się zmieniło. 

Dwa lata temu myślałam że obrałam dobry kierunek na studiach. Myślałam, że ta cała gospodarka przestrzenna wciągnie mnie niesamowicie i po 7 semestrach zacznę pracę w jakimś urzędzie, a do tego jeszcze rozpocznę studia magisterskie. 

Ohohoho! Jakże pozytywne plany!

Aktualnie wiem już, że nikt mnie nie zmusi (żadnymi wołami nawet nie próbować) do żadnej pracy w żadnym urzędzie, w żadnym zawodzie związanym żadną gospodarką przestrzenną. 

Nie odnalazłam jeszcze swojej drogi zawodowej, ale grunt że wiem czego robić nie chcę.

Myślę że na odnalezienie tego czegoś jestem zdecydowanie bliżej niż kiedykolwiek i liczę na to, że szybko to coś, ta pasja na której będę zarabiać, znajdę już niedługo. Trzymajcie za mnie kciuki! ;) 




Myślę że przez te 2 lata ja sama się nieco zmieniłam. I to też sprawiło, że nie chcę robić tego, czego nie chcę. Mówię tutaj oczywiście o pracy w przyszłości. Bo wiadomo, wiele jest rzeczy które musimy robić, a których nie lubimy. Takie życie. Ale skoro wciąż mam wybór, wciąż mogę wybrać co chcę robić z pasją (do tego zarabiać), to ja chcę. 

Mówi się, że dla chcącego nic trudnego. Zobaczymy czy to prawda :)

Kasia - już w Dzień Niepodległości 21 latka! 

czwartek, 3 listopada 2016

Niespodziewanka!

Dlaczego? Dlaczego znów nie było mnie tu tyle czasu??
W zasadzie to nie ma konkretnego powodu...tak wyszło...niestety.

W każdym razie, bardzo się ucieszę jeśli ktoś tu jeszcze zajrzy :p

W ostatnich postach pisałam na temat niespodziewanki, którą miałam się podzielić. I w końcu nadszedł ten czas!
Razem z przyjaciółką, zainspirowane letnim koncertem Michała Szpaka w Kołobrzegu, powstał pewien film.



Klikając w link powyżej, zobaczycie nasze wspólne dzieło :D Nie jest to kino wysokich lotów, ale jestem dumna z tego co wyszło. 
Nie jest to parodia [zresztą jak w tytule :D] bardzo szanujemy Michała i szanujemy jego wizerunek.

Właśnie się wkręcamy w prowadzeniu nowego kanału i w głowie mam już mnóstwo pomysłów na filmy. Mam wielką nadzieję na produkowanie mini filmów. Oby się udało!

Miłego tygodnia!
Kasia

sobota, 8 października 2016

Zalotny TAG książkowy


Znalezione obrazy dla zapytania galop 44

Myśleliście że zapomniałam o blogowaniu? Otóż nie. Wracam i nie przedłużając zapraszam do czytania ;)

1. Zauważenie- książka którą kupiłam wypożyczyłam ze względu na okładkę
Galop '44
-Zdecydowanie. W bibliotece szukałam zupełnie czegoś innego, jednak w pewnym momencie kontem oka dostrzegłam właśnie tę okładkę. Że ją "biere" na pewno, zdecydowałam z chwilą wzięcia do ręki, jeszcze przed przeczytaniem opisu z tyłu książki. Nie chcę tu za dużo pisać, bo planuję zrobić krótką recenzję.

2. Pierwsze wrażenie- książka którą kupiłam ze względu na opis
Egzekutor
Znalezione obrazy dla zapytania egzekutor-Tę książkę kupiłam w tak zwanej "taniej książce", na jakimś stoisku. Oczywiście musiałam tam zajrzeć. No i wyszłam właśnie z tym! Stefan Dąbski, żołnierz AK opowiada swoją historię. Jeśli ktoś lubi literaturę faktu, a w szczególności dotyczącą II wojny światowej (jak ja), bardzo polecam!

3.  Słodkie rozmowy- książka ze świetnym stylem pisania
Ostatnia piosenka
                                                                  Ostatnia piosenka - Sparks Nicholas
-Film obejrzałam dużo, dużo, dużo przed sięgnięciem po książkę. Nie wiedziałam w zasadzie czego mam się spodziewać. Mogłoby się zdawać, że książka jak książka, no ale...ma coś w sobie.Bardzo.."gładko" wręcz się czyta, tak bym to ujęła. Nic dodać już chyba nie trzeba. Kto nie czytał-marsz do biblioteki/księgarni! :D

4. Pierwsza randka- pierwszy tom serii, który sprawił że miałam ochotę na kolejne
Seria: Jutro
                                    Znalezione obrazy dla zapytania seria jutro
-Ojejku, mam chyba pewien sentyment do tych książek. Nie mam w domu ani jednej, bo "jechałam" na bibliotece, no ale jeśli seria ma 7 części + pamiętniki głównej bohaterki to przepraszam, ale zbankrutowałabym XD
Pierwszą część wypożyczyłam...z 5 lat temu? Może 4 i dłuuuugo się ciągnęła ta seria w moim przypadku. Ale kiedy skończyłam czytać część 1, no to już nie było innej opcji jak tylko biec po kolejną. Uważajcie, bo jeśli akurat nie możecie zbyt dużo czasu poświęcić na czytanie-nie bierzcie się w tym momencie za tę serię!

5. Nocne rozmowy telefoniczne- książka przy której przetrwałam noc
Igrzyska Śmierci
Znalezione obrazy dla zapytania igrzyska śmierci
-O taaak! Ja miałam to szczęście że zaczęłam czytać w wakacje, dlatego po zarwanej nocy nie musiałam się wysilać i biec rano do szkoły z "oczami chińczyka". Byłam na wygranej pozycji!
"Jeszcze tylko jeden rozdział i idę spać"-jasne, to nigdy się nie udawało! Czy jest na sali ktoś kto jeszcze nie zna tej książki? Mam nadzieję że nie ma ;)  

6. Zawsze w myślach- książka o której nie mogę przestać myśleć
Harry Potter
-Te książki są ze mną od 10 lat. Dla mnie to szmat czasu. Nie można zapomnieć o takiej książce, no po prostu nie można. Pisałam kiedyś osobny post o mojej miłości do Harry'ego Pottera, można odwiedzić stronę, tam opisałam jak to się wszystko zaczęło!

                                     Znalezione obrazy dla zapytania harry potter książki

7. Kontakt fizyczny- książka którą kocham za towarzyszące jej uczucia
Harry Potter
-Pamiętam jak się ekscytowałam kupując kolejną część, a to co czułam wchodząc w cały ten świat magii-tego nie da się opisać. Jeśli są tu jacyś Potterhead, z pewnością mnie zrozumieją ;)

8. Spotkanie z rodzicami- książka którą chcę polecić rodzicom i znajomym
Na barykadach Warszawy
Znalezione obrazy dla zapytania na barykadach warszawy ksiażka-Tutaj coś innego. Nie jestem pewna czy moja mama ją przeczytała do końca, w każdym razie zaczęła. Ta książka to po prostu życie, prawdziwe życie ukazujące losy polaków w czasie Powstania Warszawskiego. Są to wspomnienia Stanisława Komornickiego. Warto ja przeczytać. Polecam ją KAŻDEMU. Zresztą, książkę polecił i pożyczył mi wujek, który jak ja interesuje się Powstaniem.

9. Myślenie o przyszłości- książka którą będę czytała jeszcze nie jeden raz
Z pewnością Harry Potter
-Harry jest ze mną ZAWSZE i WSZĘDZIE. Po prostu. I zawsze będę do niego wracać, nawet jak będę miała 80 lat!

10. Dzielenie się miłością
-Znaczy mam ten TAG "podać dalej"? No to podaję! "Podaję dalej" ten TAG wszystkim, którzy lubują się w czytaniu książek. Po prostu.

Wybaczcie za tyle "Harry'ego Pottera", ale tak czuję. Tak już jest i nic tego nie zmieni :D

Mam nadzieję że o mnie nie zapomnieliście po tej przerwie, zapewniam że ja o Was nie zapomniałam! Miłego weekendu!
P.S.: Rico, spodziewałaś się tego tutaj?? :p

Kasia

Okładki książek:
Galop '44 Egzekutor Ostatnia piosenka Seria:Jutro Igrzyska Śmierci Harry Potter Na barykadach Warszawy

sobota, 17 września 2016

Anatomia kłamstwa

Agenci CIA pomogą ci wytropić 
fałsz. zdradę. nielojalność. oszczerstwo. plotki

Książkę przeczytałam już dawno temu. Nie wiem czemu dopiero teraz zabieram się za pisanie tego posta. Ale ja wielu rzeczy nie wiem. Więc proponuję nie zaprzątać sobie tym głowy... także ten.

Znalezione obrazy dla zapytania anatomia kłamstwa
Raczej nie czytam żadnych poradników, albo książek naukowych, psychologicznych, ale...ta książka mnie przyciągnęła sama do siebie. Pierwszy raz zobaczyłam ją w Empiku wiosną. Wzięłam ją do ręki, też z uwagi na to że okładka raczej rzuca się w oczy. No i co zrobiłam? Nie, nie kupiłam jej. Poprosiłam o nią na dzień dziecka! O taaak, jak zaoszczędzić parę groszy na książce XD

Nie ważne...
Powiem szczerze, że w sumie chyba jakoś od zawsze interesowało mnie zachowania ludzkie. Pamiętam, że kiedyś starsza kuzynka studiowała socjologię i musiała przeczytać książkę właśnie coś o zachowaniach ludzi...coś w tym stylu. Pewnego dnia, kiedy spotkaliśmy się całą rodziną na spacerze, kuzynka znudziła się książką. A co ja zrobiłam? Zaczęłam czytać tę książkę. I podobała mi się. 

(kurczę, to chyba znak że jednak na jakąś psychologię może powinnam się wybrać)

Moim zdaniem Anatomia Kłamstwa jest bardzo ciekawa, nie nudziła mnie, a wręcz odwrotnie, chciałam wiedzieć jak najwięcej i pochłaniać te wszystkie informacje. Nie jest napisana naukowo, napisana jest z myślą o przeciętnym człowieku, przystępnym językiem.

Oczywiście po przeczytaniu tej książki człowiek nie będzie w stanie całkowicie, zawsze i wszędzie wykryć kłamstwa albo przekrętu, bo człowiek to nie chodzący wariograf. Bo aby bezbłędnie wykrywać fałszerstwa potrzeba wiele lat praktykowania. Wiele.

Ale książka daje nam mnóstwo informacji i co ważne przykłady, gdzie można zauważyć sygnały jakie wysyłają nam kłamcy nawet o tym nie wiedząc. Ale byście się zdziwili, nawet politycy je wysyłają! Żeby trochę "poćwiczyć" tę wiedzę którą dostaliśmy od autorów, można choćby obserwować zachowania ludzi na wywiadach, oglądając telewizję.

Ja tam wiem jedno. Wszyscy kłamią.

I tym akcentem kończę swój monolog. Bardzo polecam tę książkę, jeżeli choć trochę interesują Was te klimaty. Mnie zdecydowanie.

Pozdrawiam serdecznie i obiecuję, że niespodzianka z poprzedniego posta nie stoi w miejscu, mam nadzieję że szybko się o niej dowiecie.

Kasia

Okładka książki:
http://www.wsqn.pl/ksiazki/anatomia-klamstwa/

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Koncert Michała Szpaka

Kim jest Michał Szpak?
Myślę że każdy zna tego osobliwego chłopaka.

"Byle być sobą, byle być sobą,
do końca!"

Byłam na koncercie Michała Szpaka.
W zasadzie zrobiłam to dla przyjaciółki, która bardzo, ale to bardzo chciała posłuchać go na żywo. Nie byłam jakoś specjalnie fanką Michała. Szanowałam jego twórczość muzyczną i trzymałam kciuki podczas Eurowizji. Szczerze powiedziawszy napisawszy, na początku nie bardzo mi pasowało że publiczność wybrała akurat jego na największy konkurs piosenki na świecie. Ale z czasem stwierdziłam (podczas Eurowizji) że...chyba jest w porzątku. Oglądałam kilka wywiadów z Eurowizji, ale wciąż jego fanką to ja nie byłam.

6 sierpnia w Kołobrzegu odbywał się koncert Michała Szpaka. Przyjaciółka namówiła mnie abyśmy tam pojechały. Musiałam się zgodzić.

No i tak wyszło, pojechałyśmy do Kołobrzegu na 2 dni.
Z naszego pokoiku miałyśmy jakieś 3 minuty piechotą do amfiteatru, gdzie odbywał się koncert. To było genialne położenie, bliżej i taniej już się chyba nie dało!

Jestem osobą która niezbyt lubi chodzić na koncerty, to nie moja "filiżanka herbaty". Żeby pójść na koncert muszę naprawdę lubić jakiegoś wokalistę/artystę. Mogłabym pójść na koncert...no nie wiem...Michaela Jacksona (tylko że to już nie możliwe, ale wiem że gdyby żył, zrobiłabym prawie wszystko żeby móc posłuchać go na żywo), Adele, Cleo, Beyonce, Avici, Stromae, Pentatonix...wszystko.

Michał spóźnił się na swój koncert. Przeprosił za to, ale w zasadzie nie miał na to wpływu, bo tuż przed wyjściem na scenę miał 2 kroplówki. Rozumiem to, to była jego trasa koncertowa, codziennie w innym mieście...organizm miał prawo tak zareagować.

"Inni nie mogą, inni nie mogą,
do końca!"

Na scenie zaśpiewał fantastycznie, jak gdyby nie miał tej małej przygody przed koncertem. Głos mocny, brzmiał jak na nagranej piosence. Tu nie ma ściemy.

Tak nam się trafiło, że stałyśmy pod samą sceną. 
Był bis. I na bis, Michał zaprosił na scenę 4 dziewczyny, aby zaśpiewały razem z nim. Wśród tych dziewczyn była moja przyjaciółka, która była wtedy chyba w milionowym niebie! Musiałm to nagrać. Asia stała najbliżej Michała, a ten jeszcze ją obejmował. Nie mógł objąć dziewczyny po swojej drugiej stronie, bo trzymał mikrofon. Wszyscy śpiewali "Color of your life". Na pewno ktoś wrzucił na YouTube swoje nagranie z tamtego czasu, więc możecie poszperać wpisując "Michał Szpak koncert w Kołobrzegu".

Po koncercie w naszym pokoiku w ogóle nie chciało nam się spać, ale to w ogóle. Byłyśmy bardzo, bardzo podekscytowane. A Asia to już szczególnie, wiadomo dlaczego.

Jadąc do Kołobrzegu na koncert Michała Szpaka znałam tylko jedną jego piosenkę, tę eurowizyjną. A wyjechałam z tego miasta z obsesją. Na jego punkcie. Tragicznie to brzmi, ale nie jestem psychofanką, po prostu jesteśmy z Asią zafascynowane jego osobą i jego twórczością.

Pewna sprawa, albo raczej odkrycie sensacyjne (dla nas) które się zadziało po koncercie musi pozostać tajemnicą. Już teraz się powstrzymuję przed napisaniem co jest grane, no ale nie będzie wtedy niespodzianki. A chcę żeby to była niespodziewanka, a nie spodziewanka.

To dziwne, jak jedno zdarzenie może zmienić człowieka. Bo tak sobie myślę...chyba coś się we mnie zmieniło po koncercie Michała Szpaka.
Uważam, że Michał to nie tylko "kolorowy ptak" jak się często mówi (sam o sobie też tak mówi), ale przede wszystkim człowiek z ogromnym darem w postaci wokalu który potrafi to wykorzystać. Jego piosenki nie opowiadają o wszystkim i niczym, ale w każdej z nich jest konkretne przesłanie. I wie o czym śpiewa. A to ważne. Bardzo ważne, niestety nie każdy wokalista to potrafi.

Michał jest po prostu sobą. I za to ludzie go kochają. Albo nienawidzą.

Dziękuję za przeczytanie, jeśli dotrwałeś to tego momentu od samego początku,
jesteś bohaterem.

PS.: Jeśli rzeczywiście przeczytałeś wszyściusieńko, każde zdanie, napisz w komentarzu "Jestem bohaterem". Dziękuję!

Kasia

sobota, 20 sierpnia 2016

72 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

                             

Jak obchodzić rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego, to w Warszawie!



I w tym roku pojechałam do Warszawy na kilka dni na 1 sierpnia. 
Tak jak w ubiegłym roku, wybrałam się z przyjaciółką i zatrzymałyśmy się u mojego kuzyna.
W Warszawie byłyśmy już 31 lipca wieczorem i następnego dnia mogłyśmy od rana podziwiać naszą piękną stolicę.


1 sierpnia to czas, kiedy Warszawa prawie że staję się tą Warszawą sprzed 72 lat. 
Jest po prostu niesamowicie. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć Ferajnę z Hoovera.
Razem z Asią odkryłyśmy ich właśnie rok temu i nie było bata żeby i w tym ich nie posłuchać. Ale w tamtym roku jakoś byli lepsi...może dlatego że 1 sierpnia zabrakło niektórych chłopaków z Ferajny.


Ale, znalazłyśmy sobie inne zainteresowanie! Odkryłyśmy kolejną, fantastyczną grupę. Ta Kapela Sztajer składa się z równie charyzmatycznych chłopaków i powiem szczerze że nawet mieli ciekawszy "program".
Słuchałyśmy ich przy Placu Zamkowym na Starówce i tam właśnie też zastała nas 
Godzina "W".  Jak zawsze piękna chwila. Nie trzeba nic więcej dodawać, to trzeba przeżyć.



Czy to zdjęcie wyżej nie przypomina trochę jakiejś wizualizacji albo coś w tym stylu? Bo mi bardzo przypomina! Ale to wciąż zwykłe zdjęcie :p  


Wracając z Muzeum Powstania Warszawskiego zrobiłam takie zdjęcie. Jeden jedyny, samotny budynek, wyglądający jakby pamiętał jeszcze czasy sprzed 72 lat. Myślę że to całkiem możliwe. A obok niego takie dwa nowoczesne. 


Zdjęcie wyżej zrobione w Pałacu Kultury. Byłyśmy tam na wystawie "Titanic". Bardzo polecam, chyba jeszcze do października można zwiedzać niektóre ORYGINALNE przedmioty, takie jak np zastawa stołowa, krzesło, leżak, koc.


Być w Warszawie i nie pójść do Łazienek? No nie da się!
Dlatego tam poszłyśmy ;)




Wściekła wiewióra!
Serio, chyba miała wściekliznę, tak blisko podchodziła, a do tego tak szybko się przemieszczała jakby się napiła kofeiny...
W pewnym momencie podeszła tak blisko, że razem z przyjaciółką zwiałyśmy. Przestraszyłyśmy się. No co, mogła na prawdę mieć wściekliznę!




Dobra reklama! XD

Bardzo serdecznie polecam Wam iść na NAJLEPSZE zapiekanki w calusienkiej Warszawie, na Chmielną 2. Nie pożałujecie, cena też dobra!
A jeśli już traficie na ulicę Chmielną, to całkiem nie daleko zapiekanek znajdziecie N icecreem Factory. Lody robione z własnej kompozycji smaków, mrożone ciekłym azotem. Pyszne doświadczenie!

Ach, no i jeszcze coś. Jeżeli po zapiekance i lodach wciąż macie miejsce w brzuchu, to polecam pyszny sernik w restauracji Mexicana. Ale to nie taki zwykły sernik, o nie! Sernik, podawany przez samego ZORRO! "<PIF PAF> Kto wzywał Zorro?! <PIF PAF>"
Tak było! Powiedziała mi o tym kuzynka, więc musiałam sprawdzić czy się zgadza :D 

I jak mogłabym jeszcze o czymś zapomnieć?!

Oczywiście 1 sierpnia wieczorem odbył się koncert:
Warszawiacy śpiewają (nie) zakazane piosenki.

Ludzi tłum, ŚPIEWAJĄCY tłum. To jest niesamowite...ale to już chyba kiedyś pisałam, to po prostu piękne!

A do tego...mamy selfie z panem prezydentem! XD Jak to się stało? 
A no już prawie pod koniec piosenek, nagle robi się straszliwie ciasno, że za bardzo oddychać nie można w tłumie. Jakoś dało radę odwrócić głowę i patrzymy, a tam faceci w garniakach się przeciskają między ludzi. 
A konkretnie, to robią miejsce prezydentowi. Do tego był tak blisko, że od niego dzieliło nas 2 ludzi. W końcu stwierdziłyśmy że to jedyna i niepowtarzalna okazja... no i zapytałyśmy czy można zdjęcie. Nawet podziękowałyśmy, czego inni nie robili. Zazwyczaj po prostu jak zwierzęta, podchodzili, <cyk> i już. 
I jeszcze ci fotoreporterzy...stali tuż przed nami i było jasne że robili zdjęcia panu prezydentowi, ale przy okazji i nam...poczułyśmy się jak celebrytki, bo strasznie długo tam stali!

Zdjęcia nie pokażę Wam niestety, bo jest tam i kuzynka przyjaciółki a nie wiem czy zgodziłaby się na publikację. Uwierzcie na słowo! 

Jeszcze coś jest.
Ostatnia sprawa.
Udzielałam wywiadu! Bardzo proszę, tutaj:


Odpowiadałam na dużo więcej pytań, ale chyba przez to że na każde znałam odpowiedź, nie wykorzystali ego materiału. :(
Ale jestem jedna z pierwszych, poznajecie mnie?

Tak, tak, to już koniec. Strasznie długo tu wyszło. Dziękuję jeśli udało Wam się przeczytać wszystko i nie zasnąć! <3

Do pisania!

piątek, 12 sierpnia 2016

26 Bieg Powstania Warszawskiego


Nie wiem co musiałby się stać, żebym nie wzięła udziału w Biegu Powstania Warszawskiego. Gdybym (odpukać: puk puk puk!) nawet straciła nogę, choćbym musiała się czołgać, doczołgałabym się do mety. 

Tak więc i w tym roku, 23 lipca, musiałam być w Warszawie. 


Szczecin górą! Tym razem dosłownie, kuzynek się postarał o to. 
Na tej planszy można było złożyć życzenia Warszawie.


Jak widać, dotarłam do mety. Nie było łatwo, ze względu na to, że zlikwidowali w tym roku bieg na 5 km. Został bieg na 10 km, więc trzeba było podkręcić śrubę w kościach.


Mój czas to 01:02:43
Chyba mój najlepszy czas. 




Ciasto tęczowe mojej kuzynki. Było cudowne! <3

Cieszę się że mogę brać w tym udział. Że mogę w ten sposób upamiętnić wszystkich powstańców, którzy walczyli za ukochaną stolicę w 1944 roku. I tych poległych i tych, którzy wciąż żyją i mogą nam opowiadać swoje historie.

W tym roku bieg ten ukończyło ponad 8 tys osób. W tym i ja.

Uczestniczyłam w Biegu Powstania Warszawskiego już po raz 2. Rok temu również napisałam o tym coś nie co: 25 Bieg Powstania Warszawskiego

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Wakacje w Londynie #2



 
Przez jakieś 3 tygodnie była tu cisza. Cisza jak na pustyni, gdzie tylko turla się samotna zmartwychwstanka po piachu. Właśnie tak.
Ale cóż ja takiego robiłam przez ten czas? Oj różne rzeczy. Te wakacje wydają się być jak na razie najlepsze w życiu!














 
Od ostatniego wpisu wyjeżdżałam z domu chyba ze 3 razy. Po kolei będę się spowiadać z wyjazdów, a tymczasem powyżej możecie obejrzeć jeszcze zdjęcia z początku lipca, z Londynu.
 
Mam nadzieję że dobrze się bawicie na wakacjach, nawet jeśli zostajecie w domu.
Do pisania!
Kasia