piątek, 27 lutego 2015

Śniadanie #1

Cześć wszystkim!

Czasem, kiedy nigdzie się nie spieszę rano, mam ochotę zrobić coś ambitniejszego na śniadanie niż płatki z mlekiem. Zazwyczaj jest to w weekend. Wtedy robię moje ulubione grzanki/tosty (niech każdy nazwie jak chce :-) ). Jeśli jesteście ciekawi jak stworzyć te pyszności, miłej lektury!


 
Od razu zaznaczam że nie jest to śniadanie dla odchudzających się ;-)
Sposób przygotowania jest wręcz banalny.
 Potrzebujemy 2 kromek chleba (ciemny będzie tak samo dobry jak tostowy), smarujemy masłem i kładziemy ser żółty oraz szynkę. Ja dodałam jeszcze sos czosnkowy i na dobrą sprawę można dodać co tylko dusza zapragnie.



Następnie rozgrzewamy patelnię z masłem i smażymy naszą kanapkę z obu stron.




Et voilà!
Możemy się zajadać!



Na dziś to wszystko, do pisania następnym razem i koniecznie dajcie mi znać w komentarzach czy chcecie tego typu posty!

Katka

*zdjęcia zrobione przeze mnie

piątek, 20 lutego 2015

Książka prawdy


Witajcie.

Nie macie pojęcia ile czasu zajęło mi zastanawianie się co napisać. Żeby to wszystko miało ręce i nogi, jakiś sens.

Książka "Dymy nad Birkenau" w zasadzie trafiła do mnie przypadkowo.
To nie jest książka, którą można sobie poczytać dla rozrywki. Nie ukrywam jednak że dość szybko się czyta, jest napisana językiem potocznym.

Nie istnieje żadna zmyślona fabuła, a główną bohaterką nie jest autorka, Seweryna Szmaglewska. Jedyną fabułą jest prawda, a głównymi bohaterkami są wszystkie więźniarki obozu koncentracyjnego Brzezinka. Są to zapisane wspomnienia autorki, a także innych osób które musiały spędzać dni, miesiące a nawet lata w tym paskudnym miejscu. Opisuje różne sytuacje które mają miejsce, co wolno a czego nie wolno (w sumie WSZYSTKO było zakazane), beznadziejne warunki w których ludzie byli zmuszeni przebywać, jak człowiek traktuje człowieka gorzej niż psa.

Według mnie idealnie przekazuje czytelnikowi to, co powinien wiedzieć. Niech wie, jaki horror przeżyli ci wszyscy ludzie.

Moim zdaniem to, że książka nie ma wymyślonej historii zmyślonych ludzi, sprawia właśnie że jest prawdziwa. I jeśli ktoś zamierza czytać tę książkę w trakcie jedzenia-nie polecam.
Kiedy ja ją czytam, nie mam w ogóle ochoty jeść, ani nawet pić.

Zachęcam wszystkich których interesuje choć trochę ten temat do przeczytania "Dymy nad Birkenau". Naprawdę mnóstwo można się dowiedzieć.

Czytaliście może tę książkę? A może coś podobnego i chcecie się tym podzielić? Bardzo proszę, z chęcią poczytam ;)



Katka

*zdjęcie zrobione przeze mnie

środa, 11 lutego 2015

M.J.

Witam Was!

W końcu, upragnione ferie! Jak to dobrze nie musieć wstawać o 6:30 rano! A Wam zostało coś jeszcze z ferii? Czy może już dawno przeminęły z wiatrem?

Wczoraj, kiedy weszłam na moment do pokoju brata, zerknęłam na plakat ścienny Michaela Jacksona. Pomyślałam sobie: kurcze, dlaczego ja jeszcze nie wspominałam nic na ten temat na blogu? A do tego zobaczyłam zdjęcie jego gwiazdy z alei gwiazd w Krakowie na blogu Welcome to my world. I tak oto narodził się kolejny pomysł na posta!
 


Miłością do twórczości Michaela Jacksona zaraziła nas mama, powiedziałabym że od dzieciństwa. Wiadomo, najpierw tylko podgłaśnialiśmy jego piosenki kiedy leciały w radiu, a potem znaliśmy już na pamięć teksty ulubionych piosenek.

Skoro mowa o ulubionych, posłuchajcie piosenek Jacksona które są najbliższe mojemu sercu

 
 
 
 
Potem zaczęłam uczyć się układów tanecznych z teledysków Michaela. Najbardziej jestem dumna z Thrillera, wciąż go pamiętam i kiedy nadejdzie mnie ochota, tańczę w moim pokoju przed lustrem.
 
 
 
 Ah, no i nie mogę zapomnieć o "moonwalk", czyli "księżycowy krok" (Michael Jackson nie jest twórcą tego kroku, uczynił go jednak bardzo popularnym).
Nauczenie się księżycowego kroku zajęło mi dość sporo czasu, jednak po długotrwałych ćwiczeniach (w domu oczywiście, nie w szkole tańca) w końcu udało się wykonać prawidłowo!
 
 

 
 
Pamiętam dobrze dzień, w którym zmarł Michael Jackson. Jechałam wtedy z mamą samochodem do rodziny, kiedy w wiadomościach oznajmili że Król popu nie żyje. Pierwsza myśl jaka mi przeszła przez głowę: czy to żart? Ale przecież jest czerwiec, to nie prima aprilis. Moja mama tak samo z początku nie mogła w to uwierzyć.
 
Wiem że jest dużo osób które mają bardzo negatywny stosunek do Michaela Jacksona.
 Jeśli macie zamiar napisać obraźliwy komentarz, lepiej nie piszcie nic.
 
Oczywiście wyraźcie swoje zdanie, jak najbardziej, nie każdy lubi to samo ;)
 
 
 Tak, to moja kolejna pasja.
 
 
 
Wasza
Katka

piątek, 6 lutego 2015

Babeczki ♥

Cześć, jak się macie?

I znów mamy nasz ulubiony dzień tygodnia, piąteczek! Weekendzie- nadchodzimy!

Na dzisiaj przygotowałam post trochę inny od pozostałych, nie było jeszcze o takiej tematyce.
BABECZKI. Moje ukochane ♥
Nie jestem pewna czy wiecie, ale uwielbiam piec babeczki. Akurat wczoraj miałam okazję je zrobić-urodziny przyjaciółki.


Postanowiłam podzielić się z Wami jak ja je robię. Sposób ich przygotowania jest naprawdę bardzo szybki, więc idealny dla mnie (nie lubię długo bawić się w kuchni).
 
Składniki których będziemy potrzebować:
  • 125 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka (najlepiej duże)
  • 125 g cukru pudru
  • 125 g masła 
Teraz zakasuj rękawy i do roboty!

Na początku włącz piekarnik na 180 stopni C, niech się rozgrzewa w czasie, kiedy będziesz przygotowywał/a ciasto.
Do miski wsyp mąkę oraz proszek do pieczenia i rozmieszaj (nie trzeba być precyzyjnym). Następnie dodaj jaka, cukier puder i masło (szybciej i łatwiej się zmiksuje jeśli wyciągniesz wcześniej z lodówki aby zmiękło). Teraz tylko zmiksuj wszystkie składniki mikserem. Możesz dodać do ciasta groszki czekoladowe, jak ja to zrobiłam, albo cokolwiek innego na co masz ochotę ;)
Ciasto przelej do foremek na babeczki i wstaw do piekarnika. Piecz je około 18 minut, ale zanim wyłączysz piekarnik upewnij się że babeczki są zarumienione.

Et voilà!



Udekoruj jakoś swoje babeczki. Możesz zrobić lukier (zmieszaj sok z cytryny z cukrem pudrem), albo zrobić polewę czekoladową tak jak ja to zrobiłam. Posyp kolorowa posypką aby były weselsze ;)

                     


I co, szybkie babeczki, prawda? Lubicie czasem coś "stworzyć" w kuchni?

Dajcie mi znać czy lubicie takie smakowite posty, smacznego!

                                                            U mnie nadal śnieżnie :)


Katka

* przepis na podstawie: babeczki Zoelli
* wszystkie zdjęcia zrobione przeze mnie