środa, 20 stycznia 2016

Ratunku!!!

Hej Wam!

Miałam nieco dłuższą przerwę, nie dlatego że nic już nie mam do powiedzenia. Egzaminy! Kończy mi się semestr i został już tylko tydzień do końca. Niestety jeszcze mam przynajmniej 2 egzaminy do napisania w przyszłym tygodniu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to potem mogę się napawać wolnymi dniami!

 

Już nie mogę, naprawdę, osiwieję przez te stresy! (Już znalazłam na głowie siwe włosy!) Tylko się modlę żeby nie skończyć z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Ratunku!!!!!!!


A Wy już macie ferie? Czy jeszcze się męczycie w szkole?

piątek, 8 stycznia 2016

Jedni znaczki, drudzy kapsle Tymbarka... a ja żyrafy!

Hej!

Jak się czujecie w nowym roku? Macie kłopoty z zapisem nowej daty? Ja jakoś nie koniecznie, w tym roku chyba tak po prostu to do mnie dotarło...i się nie mylę pisząc tak 2015 2016r.

Tak sobie pomyślałam...z o tym jeszcze tutaj nie pisałam. Więc czemu nie?

Uwielbiam żyrafki! Każdego rodzaju.



Ludzie mają różne pasje, różne hobby. Bardzo dużo ludzi kolekcjonuje coś konkretnego. Jedni kolekcjonują znaczki (chyba najpopularniejsze na świecie), miałam dużo znajomych w szkole którzy zbierali kapsle od napoju Tymbark. Jeszcze inni aniołki...a ja kolekcjonuję żyrafki.



W sumie mam 16 pluszaków, mniejszych i większych. Oprócz tego, jest jeszcze kauczuk, pościel w żyrafy, poduszka, ramka na zdjęcia, długopis, organizer na długopisy i ołówki, kubek...trochę tego jest. Ah no tak, jeszcze piżama-żyrafa!

Moja pierwsza Żyrafka

Od kiedy je kolekcjonuję? Z tego co pamiętam, koło 15 lat. Naprawdę! Kiedy miałam jakieś 5 lat (albo coś koło tego), poszłam z mamą i starszą kuzynką do sklepu Nici, aby wybrała sobie coś na własny prezent urodzinowy.
Wybrała sobie maskotkę żyrafkę, no a ja oczywiście też musiałam na coś mamę naciągnąć. I padło również na żyrafkę, troszkę mniejszą. I w zasadzie od tego czasu się z nią (albo raczej z nim, bo mimo że nazywam go "Żyrafką", zawsze myślałam o niej jako "on") nie rozstawałam. Przez wiele lat Żyrafka spała razem ze mną i zabierałam ją na wszystkie wyjazdy, a kiedy stwierdziłam że już chyba tak nie wypada, broni mnie przed nocnymi potworami obok łóżka.



Raz zdarzyło się, że zapomniałam zabrać Żyrafkę z gór, gdzie spędzaliśmy wakacje. Po prostu wpadła za łóżko i myślałam że ją spakowałam. Jaki był lament, kiedy się zorientowałam że tam została! Ale na szczęście odesłali mi ją do domu :)

Gdybym miała wziąć tylko jedną rzecz z domu, taką sentymentalną, byłaby to Żyrafka.



Myślę że to wspaniałe mieć takiego pluszowego przyjaciela. Zawsze dodawał mi otuchy. A czy Wy coś kolekcjonujecie? Albo macie takiego przyjaciela na zawsze jak ja?