piątek, 30 stycznia 2015

Zima, zima!

Hej!
Witam, witam!
TAK! MAMY ŚNIEG!

Dzisiaj w Szczecinie w końcu spadł śnieg!
Rano, wracając z łazienki do pokoju, jeszcze na wpół śpiąca, zobaczyłam za oknem właśnie ten upragniony śnieg. Sama nie wierzyłam w to co widzę. W sumie, było to tak, jakbym grała w jakimś filmie: przeszłam obok okna i przystanęłam momentalnie, po czym cofnęłam się i musiałam spojrzeć jeszcze raz ;)

Z tej okazji, zaraz kiedy wróciłam z uczelni, złapałam mój aparat fotograficzny i wyszłam na ogródek. Rezultaty możecie zobaczyć linijkę niżej. Mam nadzieję że spodobają Wam się, ja jestem usatysfakcjonowana ;)






 
 
Dzisiaj to tak na szybko, pod wpływem impulsu, można by pomyśleć. Wiem że w niektórych częściach Polski śnieg spadł już trochę wcześniej. A Wy robicie Olafy ze śniegu?
(żarcik dla fanów Krainy Lodu :D)
 
Miłego weekendu!
 
Katka 
 
 
*wszystkie zdjęcia zrobione przeze mnie


niedziela, 25 stycznia 2015

The Hunger Games Tag

Witajcie po dłuższej przerwie!

Niestety jeszcze ten następny tydzień mam zawalony egzaminami i po prostu nie starcza już czasu na nic innego jak nauka. Wcale nie uczę się dobrze i nie jestem kujonem, ale jednak wolałabym pozaliczać wszystko za pierwszym razem :) Także tego... życzcie mi powodzenia...

Dzisiaj mam dla Was The Hunger Games Tag! Niestety dwa pierwsze filmy obejrzałam jeszcze przed czytanie książek, więc pytania w stylu "największe zaskoczenie" itd. będą dotyczyły ostatniej części trylogii. Miłego czytania ;)

PS.: UWAGA SPOILERY!

1. Która część trylogii jest twoją ulubioną?
To oczywiste, część pierwsza, "Igrzyska Śmierci" :D

2. Jak długo wytrwałbyś w Głodowych Igrzyskach?
Oh, nie długo.
 Ja myślę, że jeśli nikt by mnie nie wytropił i zabił, to chyba umarłabym z głodu. Raczej nie posiadam żadnych survivalowych zdolności. 
Chociaż, szczerze mówiąc, nie wiem jak bym się zachowała w takich sytuacjach, a żeby się dowiedzieć czy przeżyłabym Igrzyska czy nie, musiałabym wziąć w nich udział...
Gdybym miała brać udział w Igrzyskach, moją strategią byłoby na pewno ukrywanie się i myslę że nie byłabym w stanie nikogo zabić.

3. Jaka najdziwniejsza rzecz zdarzyła się w książkach?
Myślę że chodzi tu o zaskoczenie, mam rację? A więc było to w ostatniej części, kiedy Katniss zabiła Coin zamiast Snowa. Tego się naprawdę nie spodziewałam. Moja reajcja: "Co?! <chwilowe osłupienie>
 Ale dobrze jej tak!"
I jeszcze jeden moment, gdy Peeta ostrzegł Katniss oraz dystrykt 13 przed atakiem Kapitolu.
"(...)Martwa przed świtem!" 
Wtedy, tak jak Katniss, pomyślałam że jest szansa że Snow nie zniszczyli Peety tak doszczętnie.

4. Jak dowiedziałeś się o „Igrzyskach Śmierci”?
Pierwszy raz dowiedziałam się o Igrzyskach Śmierci oglądając parodię tego filmu autorstwa
The Hillywood show. Wtedy zainteresowało mnie to i obejrzałam film. Niestety, przed czytaniem książki.
A książki zaczęłam czytać, kiedy brat je przeczytał i stwierdził że ja też muszę ;)

5. Jaki jest twój ulubiony moment z całej serii?
 
Chyba to będzie moment,  w którym Katniss i Peeta wygrywają Igrzyska.
I jeszcze w ostatniej części, kiedy okazało się że Katniss jednak jest z Peetą.
TEAM PEETA! YEEAAAAH!

6. Kto jest twoim ulubionym bohaterem?
Chyba nie będę oryginalna jeśli stwierdzę, że jest to Katniss, prawda?
Ale oprócz tej oczywistości, zaraz za Katniss stoi Finnick.

7. W którym dystrykcie byś żył?
Rozwiązywałam wiele quizów i najczęściej wychodził dystrykt 6 lub dystrykt 9, czyli transport lub zborze. Ale tak sobie myślę... ja i transport? Nieee, jeśli już to wolę rolnictwo ;)

8. Co było dla Ciebie najbardziej emocjonującym momentem?
Najlepiej pamiętam moment, w którym zginął Finnick. Bardzo go polubiłam z chwilą kiedy pojawił się w książce. Kiedy Finnick nie wyszedł z kanału i został z tymi zmiechami, musiałam na chwilę odłożyć książkę i pomyśleć "Ale...ale jak to...?!" Było mi przykro z tego powodu, no i szkoda Annie. :'(
(pewnie też powinna być śmierć Prim, ale niesety ktoś wcześniej złośliwie powiedział mi że zginie)

9. Gdybyś mógł wziąć ze sobą na arenę jedną rzecz, co by to było?
Wzięłabym mojego szczęśliwego felixa!
Zrobiłam go własnoręcznie, przyniósłby mi szczęście, a do tego przypominał o rodzinie.


10. Co jest najbardziej złowieszczym planem jaki ktoś wymyślił w powieści?
Aaaa, to bardzo proste pytanie.
Oczywiście, że same Igrzyska Śmierci. Co tu dużo mówić, chyba nie trzeba niczego więcej dodawać, prawda?

11. Czego najbardziej nie możesz się doczekać w filmie?
Bardzo chciałabym zobaczyć te dni po śmierci Prim, kiedy to Katniss nie do końca kontaktowała ze światem. Przynajmniej ja tak to odebrałam, w książce było trochę chaotycznie napisane.
Ah, no i moment kiedy Katniss zabija Coin.

12. Kto jest twoim ulubionym czarnym charakterem?
Nie posiadam ulubionego czarnego charakteru...chyba że foxface można zaliczyć do nich. Wtedy foxface. Była taka...sprytna :-)

Oprócz tych pytań i odpowiedzi, mam jeszcze kilka "uwag".

Czy pamiętacie scenę z pierwszego filmu Igrzysk Śmierci gdzie prezydent Snow siedzi przy stole ze swoją wnuczką i mówi coś takiego:
"-Zmieniłaś fryzurę?" na co wnuczka odpowiada:
"-Wszyscy teraz tak się czeszą." Oczywiście miała zapleciony warkocz. Jak Katniss. To był dla mnie taki moment, w którym widać jak bardzo Katniss wpływa na ludzi. A Snowowi to się nie podoba.
Fajnie że w pierwszej części ostatniego filmu nawiązali do tej sceny,  ponieważ była sekunda, w której wnuczka Snowa ukradkiem rozwiązuje warkocza. Dla mnie to też dużo znaczyło.

Jeśli chodzi o zakończenie całej serii, to mam wrażenie że autorka na koniec Kosogłosa spieszyła się i myślała "oby do epilogu". Jakoś tak...za bardzo ogólnikowo to wyszło.
To jest tylko moje zdanie, nie bierzcie sobie tego do serca jeśli się nie zgadzcie ;-)

A Wy, czytaliscie te książki? 

Więc to by było na tyle, zachęcam Was wszystkich do zrobienia takiego tagu!

Do zobaczenia 
AND MAY THE ODDS BE EVER IN YOUR FAVOR! 

Katka



* zdjęcie zrobione przeze mnie

czwartek, 15 stycznia 2015

Pamiętniki Kasi

Hej, cześć!
Daj coś zjeść!

Czy prowadziliście kiedyś pamiętnik? Albo dziennik?
Ja skolekcjonowałam takich już 5. W miarę systematycznie zaczęłam opisywać swoje życie pod koniec 1 klasy gimnazjum, czyli z 6 lat temu.
Moim zdaniem to fenomenalny sposób na "zatrzymanie" wszystkich niesamowitych wspomnień i przygód.

  Ale nie mogę pominąć tych mniej szczęśliwych chwil w których myślę że mam "spalone życie", kiedy zamykam się sama w swojej "komnacie". Albo zwyczajnie ktoś mnie porządnie wnerwił. Wtedy pomaga mi wyżalenie się przyjacielowi. Pamiętnikowi.

Niestety jestem bardzo nieufna w stosunku do ludzi. Muszę kogoś naprawdę dobrze poznać, co oczywiście trochę trwa, ale tylko takim sposobem mogę się nieco "otworzyć". A kiedy opowiadam swojemu pamiętnikowi o życiu, wiem że jeśli dobrze go schowam, to nikt tego nie przeczyta. Ewentualnie mogę też poprowadzić rozmowę z moim kotem, tyle że taka rozmowa głównie składa się z mojego monologu i spania kota. Ale też nie wygada nikomu, prawda? ;)

Ostatnio, kiedy spotkaliśmy się rodzinnie przy obiedzie z dziadkami oraz ciocią i wujkiem, przypomniała nam się całkiem zabawna przygoda/sytuacja sprzed roku. W pewnym momencie okazało się że (jak to zawsze bywa) każdy pamiętał inaczej. A ja w tym czasie myk! do tajnej skrytki na pamiętniki i wygrzebałam właściwy. Znalazłam odpowiedni dzień, wpis z opisem tamtego zabawnego dnia i przeczytałam wszystkim.

Czasem naprawdę uwielbiam te wspomnienia, szczególnie, że jestem sentymentalną osobą.

Na zakończenie wklejam wam zdjęcie mojego kotecka (nie, tu nie ma literówki ;))


A jakie jest Wasze zdanie na temat prowadzenia pamiętników/dzienników?

Katka

czwartek, 8 stycznia 2015

Łyżwy, łyżwy!

Witajcie!

Jak się macie? Jutro piąteczek! Ledwo poszliśmy na zajęcia/do szkoły/pracy a tu znów ukochany weekend! A do tego za chwilę w moim województwie zaczynają się ferie, czy to nie piękne? NIE. Ja niestety nie mam ferii z racji że jestem na studiach. Ewentualnie, jeśli zdam na sesji wszystko za pierwszym razem, mogę liczyć na "ferie" przez połowę lutego. No cóż, chyba wypadałoby się zacząć uczyć...

Koniec tego tematu, a teraz "relacja" z łyżew. We wtorek byłam na łyżwach, co bardzo mnie uszczęśliwiło. Tak dawno nie jeździłam na łyżwach! Prawie zapomniałam jak się jeździ. Niestety miałam źle zawiązaną prawą łyżwę, przez co ciągle kostka wyginała się do środka. Poprawiałam łyżwy ze trzy razy, ale nadal było za luźno. Ale i tak było super! Zobaczcie jak się bawiłam :)

 
 
 
 
 
 
 
 
Niektóre zdjęcia to "snapshoty" z filmów, więc mogą być nieco niewyraźne. Lubicie jeździć na łyżwach? Jak z wywrotkami?
 
We wtorek zaliczyłam jedną, ale pamiętam takie wyjście na łyżwy, gdzie na lodzie nie wywaliłam się ani razu, ale kiedy tylko wyszłam na tą czarną matę- od razu ze trzy razy.
Do pisania następnym razem!
 
Katka

 
 

niedziela, 4 stycznia 2015

3, 2, 1...

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

Witam Was już w nowym 2015 roku! Jak go powitaliście?
Ja w zasadzie przetańczyłam całą noc, nawet kiedy inni nie mieli już ochoty (bo woleli na przykład oglądać "Krainę Lodu"), razem z przyjaciółką świetnie się bawiłyśmy. No, od czasu do czasu jeszcze kolega nam towarzyszył.
Nie kupujcie zapałek w Biedronce! Są beznadziejne, zużyliśmy całe opakowanie zapałek aby zapalić 3 sztuczne ognie. Wszystkie albo się od razu łamały, albo w ogóle nie chciały się zapalić. I to nie była kwestia wiatru czy wilgoci, naprawdę. Ani procentów [if you know what I mean...]. Nie, naprawdę. 

Posłuchajcie sobie tego: Pentatonix. Warto też obejrzeć :)

Mam dla Was kilka zdjęć, enjoy!


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Niech ten rok będzie wspaniały!

A wiecie, co jeszcze jest wspaniałe? Dzisiaj przekroczyłam 1000 odsłon na moim blogu. Aaaaaaa! To naprawdę niesamowite! Bloga założyłam niespełna 2 miesiące temu. Dziękuję wszystkim, którzy jeszcze wytrzymują i chce im się poczytać co mi ślina na język przyniesie.
 
Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w nowym roku! Do pisania ;)
 
Katka
 
 
*wszystkie zdęcia zrobione przeze mnie