piątek, 26 lutego 2016

Mój odwyk

Hej hej hej!

Już jestem, wracam i wcale nie umarłam!

Ten tydzień był pierwszym tygodniem nowego semestru i ja już jestem załamana ilością projektów, prawie z każdego przedmiotu. Ludzie, zlitujcie się nad biednymi studentami!

Szczecin, Pomnik Czynu Polaków 

Dziwny tytuł? Nie, chyba nie ;)
Od ponad tygodnia jestem na odwyku. Odwyku słodyczowym. Dlaczego, po co? -zapytacie.
A no bo trwa już post, a poza tym, stwierdziłam, że po prostu zjadam za dużo słodyczy. Nie odchudzam się, nie przechodzę na inna dietę czy coś, po prostu, dla zdrowia. Czasem warto, i bardzo Wam wszystkim polecam. Odwyk (czy post) nie musi wcale trwać tyle ile zwykły post, można sobie na początek ustalić np. tylko tydzień, czy dwa. Można sprawdzić swoją silną wolę i to, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od słodyczy.

Taki sam post zrobiłam sobie przed Świętami Bożonarodzeniowymi. I byłam z siebie dumna, że wytrzymałam. Oczywiście, pierwsze dwa dni są OKROPNE, bo po prostu wszędzie widzę czekoladę, batoniki, czy cokolwiek innego. I ślinka leci. Ale kiedy przetrwacie to, potem będzie już z górki!

To, że mam odwyk od słodyczy, nie znaczy że nie jem słodyczy domowej roboty. Po prostu nie jem czegoś, co było kupione w sklepie. Dlatego w pierwszym dniu postu, zrobiłam babeczki, duuuużo babeczek. Musiałam jakoś zaspokoić mój mózg.

Szczecin, Wały Chrobrego

Poza tym, można świetnie zauważyć, że nasza skóra zacznie się pozbywać tych "złych rzeczy", które zjadamy ze słodyczem. Jakieś emulgatory, barwniki itp... To będzie widać, skóra będzie zdrowsza! ;)

Się rozpisałam, ale przekazałam Wam wszystko, co chciałam. Robicie sobie czasem takie odwyki?

Życzę miłego weekendu i do pisania!

Facebook : https://www.facebook.com/Moim-Zdaniem-1547876815526945/

Snapchat : moim_zdaniem

Kasia

niedziela, 14 lutego 2016

Wycieczka po Warszawie

Witam Was!
 
Już do Was wróciłam i piszę!
Z podróży wróciłam wczoraj późnym wieczorem, zmęczona, ale szczęśliwa!
 

 
 Wyjazd bardzo się udał. Widziałam bardzo dużo nowych rzeczy, których nie miałam okazji zwidzieć wcześniej.
 
Zwiedzałam zamek, jego historię i aż nie do uwierzenia, że ludzie praktycznie odbudowali go na NOWO po wojnie.
Barbakan na Starówce
 
Byłam w teatrze. Nawet razy 2. Najpierw wybraliśmy się do Och Teatru, na spektakl wyreżyserowany przez Krystynę Jandę. Wcieliła się w Marię Callas jako nauczycielki śpiewu. Była genialna w tej roli! Chwilami przezabawne.
 
Jednego dnia bardzo się rozpadało, ale to w niczym nie przeszkadzało. Razem z przyjaciółką wybrałyśmy się do Arkadii na zakupy. Z łupami :p
 
 
 
Byliśmy też w Muzeum Sztuki Współczesnej, obok Łazienek. Nie cierpię sztuki współczesnej. Bardzo przepraszam tych, co nic do niej nie mają, ale naprawdę, w tym muzeum to ja się czułam jak w psychiatryku.  Nie żartuję. Te dźwięki, jakieś krzyki z głośników, szepty, buczenia, dziwne konstrukcje, zwisające telewizory z sufitu z dziwnymi obrazami...generalnie wszystko, co wzbudza niepokój. I strach. Ja rozumiem, że wszystko coś tam oznacza, ale nie potrafię nic interpretować w takich warunkach. Miętoliłam czapkę w rękach jak głupia. Nie polecam.
 
Ale na szczęście tego samego dnia, wieczór był genialny. Poszliśmy do Teatru Roma. Kto nie był-przy następnej wizycie szybciutko zamawiać bilety raz dwa! Byliśmy na musicalu "Mamma Mia!". Efekty były cudowne, aż dźiw bierze, że cała obsada powtarza to codziennie, 6 razy w tygodniu. A każdy tam daje z siebie wszystko, to widać. Na koniec były ze 3 bisy (w tym z wyświetlanym tekstem że publiczność mogła śpiewać).
 
 
Piosenki były po polsku, ale fantastyczne, choreografia, atrapa domku identycznego jak na filmie, motorówki pływały (jeździły) po scenie...no po prostu TRZEBA to zobaczyć! Jestem zachwycona tym, jak to wszystko jest dopracowane, zapięte na ostatni guziczek i wszystko co w filmie, tutaj też jest. Przynajmniej jako imitacja. Nawet byli surferzy, którzy balansowali na deskach, które z kolei znajdowały się na podnośnikach!
I już sama nie wiem co mi się najbardziej podobało. No cóż, surferzy byli fajni :D
 
Innego dnia zrobiłyśmy sobie z przyjaciółką wycieczkę po Starówce. Ale nie taką zwykłą, bo Starówkę już znamy.
 
 
Tym razem chodziłyśmy po takich bocznych uliczkach, gdzie nie każdy dociera. Takie, które mają coś w sobie. Klimat tego miejsca, Starego Miasta czy Nowego Świata.
 

 
Ostatniego dnia pojechaliśmy do Wilanowa, gdzie odbywały się pokazy światła do muzyki w Ogrodzie Świateł. Przepięknie to wszystko wyglądało. Tutaj podświetlony Pałac Wilanowski. 
 

 
No i to by było na tyle. Jak mówię, wycieczka jak najbardziej udana!
Ale chcę jeszcze o czymś wspomnieć.
 
Niektórzy mogą nie wiedzieć, ale dzisiaj nie tylko świętujemy [kto świętuje, ten świętuje :p ] Walentynki. Dzisiaj jest także 74 rocznica powstania Armii Krajowej. Pamiętajmy i o tym.
 
 
 
Już Was nie zamęczam moim przydługim monologiem. Mam nadzieje że Wasz tydzień był tak udany jak i mój, albo chociaż w połowie. Do pisania następnego!

Facebook : https://www.facebook.com/Moim-Zdaniem-1547876815526945/

Snapchat : moim_zdaniem
 
Kasia
 

sobota, 6 lutego 2016

Ekscytująca wycieczka do ulubionego miasta!

Hej hej hej!
Jak sobie spędzacie weekend? Sobota już się kończy, ale hej, jest jeszcze niedziela! Macie jakieś plany na jutro?

A bo ja mam. I to nie takie małe. Albowiem, wyjeżdżam, wyjeżdżam na tydzień, do mojego ukochanego (pomijając rodzinny Szczecin, oczywiście) miasta! Zgadliście może gdzie?



O taaaaaaaak, jadę do Warszawy. Szczerze, nie sądziłam że tak szybko będę miała okazję tam pojechać w tym roku. Myślałam że najwcześniej w wakacje, czy coś...ale nie! I bardzo dobrze!

Czy już wspomniałam że uwielbiam Warszawę? :D

W planie mamy baaardzo dużo, między innymi będzie kulturalnie, bo idziemy do teatru Kana. Jeszcze mnie tam nie było, ale w końcu będę!

Jeśli chcecie, możecie śledzić moją wycieczkę na Snapchacie : moim_zdaniem. Nie krępujcie się! Mam zamiar chwalić się gdzie właśnie jestem i co robię :D

Także jutro wyjeżdżam o 8:00 rano. Jejku, jak już nie mogę się doczekać!
A tym czasem idę się jeszcze dopakować, no i do za tydzień (dla snapchatowiczów, do jutra lub do poniedziałku!)



Miłego tygodnia!

Kasia

poniedziałek, 1 lutego 2016

EnglishCentral-szlifuj swój angielski!

Hej hej heeej!
Co tam słychać po drugiej stronie monitora?
 
W moim województwie nareszcie zaczęły się ferie! Wszystko idzie w dobrym kierunku, wszystkie zaliczenia zaliczone na uczelni. No, w czwartek piszę jeszcze poprawę, ale to już będzie ostatnia rzecz i mogę wreszcie się nacieszyć upragnionym wolnym!
 
Na szczęście ten natłok zaliczeń nie zmienił mojej psychiki, więc mogę coś do Was napisać. Cieszycie się? :p
 
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam sposób na naukę i przede wszystkim szlifowanie języka angielskiego.
 
 
Ostatnio odkryłam świetną aplikację na telefon, która jest za darmo, a nauczyć się można naprawdę sporo! Aplikacja nazywa się EnglishCenral, jak widać na zrzucie ekranu wyżej. 
 
 
Po uruchomieniu aplikacji trzeba się zarejestrować, przez email albo facebook.
 
 
Dalej mamy ogromny wybór krótkich filmików, na różnych poziomach trudności.
 
 
Wybieramy jeden, który nam się spodoba.

 
No i oglądamy! (Watch the video)  Można kliknąć na któreś słówko, którego znaczenia nie znamy, a oni powiedzą nam co ono znaczy.
 
Po obejrzeniu, (Learn the words) będziemy musieli wstawić słowo do tekstu z filmu.
 
No a potem, najlepsze! (Speak the lines) Jak można nauczyć się mówić po angielsku...nie mówiąc? Dlatego tutaj możemy powtarzać zdania z filmu, a oni nas ocenią i pokarzą co mówimy źle. 
 
Mi osobiście bardzo podoba się taka forma nauki, wszystko jest po angielsku więc zawsze coś w głowie zostanie. Teraz się dowiedziałam, że istnieje strona internetowa, która działa zapewne tak samo jak ta aplikacja (nie wiem, jeszcze nie zdążyłam sprawdzić)
 
Bo najlepszym sposobem na naukę angielskiego, jest oglądanie filmów w oryginale no i nic innego jak mówienie po angielsku.  Nie przejmować się, że mówimy niepoprawnie gramatycznie, chodzi o to, aby MÓWIĆ, MÓWIĆ I JESZCZE RAZ MÓWIĆ. To dotyczy prawie każdego języka obcego.
 
A czy Wam pasuje taka forma nauki? Kto nie lubi oglądać filmów, co? :D
 
Do pisania
Kasia
 
P.S: Nie wiem czy to dobry pomysł, ale jestem na facebooku. Zobaczymy czy się sprawdzi! ;)
 
 
*Post nie jest sponsorowany!