czwartek, 30 lipca 2015

Wawa -> Kraków -> Oświęcim -> Wrocław

Hej!
Wczoraj wieczorem wróciłam z podróży i już Wam opowiadam co się działo, a działo się dużo!
 
W piątek raniutko wyjechaliśmy z domu, aby być w Warszawie przed 14:00. Czemu? Bo jak pisałam wcześniej, w sobotę odbył się Bieg Powstania Warszawskiego w którym uczestniczyłam, a w piątek do 14:00 można było odbierać pakiety biegacza. Razem z numerem startowym, koszulką okolicznościową i kilkoma innymi rzeczami.
 
Tak więc od razu poszłam do Pałacu Kultury i Nauki po pakiet. Plus oczywiście opaskę biało-czerwoną :D

 
Akurat w tamten piątek było również 60-lecie Pałacu Kultury i Nauki. Wyświetlali między innymi tetrisa do muzyki właśnie na tym budynku. Możecie to zobaczyć tutaj.
 
 
W sobotę w ciągu dnia było bardzo gorąco, dobrze że bieg był wieczorem, bo chyba bym padła. Pod wieczór pogoda trochę się zepsuła bo zaczęło lać i była burza, ale nadal było bardzo duszno. Ja startowałam na 5 km o 20:40. Na szczęście już w zasadzie nie padało ale biegacze na 10 km już musieli niestety biec w deszczu.
 
 
Cała atmosfera była naprawdę bardzo podniosła, odśpiewaliśmy rotę przed startem.
 
10...9...8...7...6...5...4...3...2...1!
 
Ludzie za barierkami dopingowali, widziałam ludzi którzy wyglądali jakby na moment urwali się z wesela, aby Nam pokibicować.
Widziałam też starszą panią z laseczką w ręku, która również obserwowała z "widowni". Zastanawiam się czy może w jakiś sposób uczestniczyła w Powstaniu. Ale chyba już się tego nie dowiem.
 
 
 Był moment, że biegliśmy pod mostem i tam puścili z głośników syreny i dźwięki strzałów z karabinów.
 
Kiedy wreszcie zobaczyłam metę, tak przyspieszyłam, że po drodze potrącałam innych biegaczy.
Był straszliwy tłok, ci co dotarli do mety mieli ułożoną specjalną dróżkę z barierek. Było mokro, ciemno a przez deszcz chodziliśmy przez straszliwe błoto i kałuże błotne. Dostałam swój ukochany medal (dostawał każdy kto ukończył bieg). 
 
 
 Po drodze do szatni i depozytu rozdawali banany, wodę, napoje, puszki, co kto chce.
 
Po jakimś czasie dostałam smsa z moim czasem. I byłam naprawdę zaskoczona, pobiłam swój rekord! Aż o 6 minut szybciej niż na treningach, więc jestem z siebie dumna ;)
 
Już szykuję się na 26 Bieg Powstania Warszawskiego za rok. Na pewno!
 
W Warszawie zostaliśmy do niedzieli, a w poniedziałek rano wyjechaliśmy do Krakowa.


 
Byliśmy tam tylko przez 1 dzień, bo we wtorek rano od razu jechaliśmy do Oświęcimia. Także za dużo to nie zobaczyliśmy.


 
Ale smok obowiązkowo!
 
Ale zdarzyło się coś śmiesznego. A mianowicie spotkałam swoją koleżankę, właśnie w Krakowie. Tak jakbyśmy nie mogły się spotkać u nas w Szczecinie! Ale w Krakowie? :D

 
Więc jak już pisałam, we wtorek rano spakowaliśmy manatki i pojechaliśmy dalej.
Do Oświęcimia. Odwiedziliśmy Auschwitz i Birkenau, obozy koncentracyjne.
 
Część rzeczy z tego co opowiadał nam przewodnik, już widziałam. Po prostu czytałam wcześniej książkę Seweryny Szmaglewskiej "Dymy nad Birkenau".

 
 
Nie będę tutaj opisywać co widzieliśmy, czego się dowiedzieliśmy, bo chyba nie ma sensu.
To wszystko trzeba po prostu samemu zobaczyć.
Ale powiem tylko, że najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, jak wszystko było dokładnie zaplanowane. Niemcy WSZYSTKO przewidzieli, nie było najmniejszej luki w tym co wymyślili.  A wszystko zaczynało się od "odczłowieczania".  
 
Przepraszam za natłok słowa "wszystko", ale inaczej to by nie brzmiało :)
 
Aby nie jechać przez tyle kilometrów, zatrzymaliśmy się we Wrocławiu. I znów niestety tylko na nocleg.
Tyle dni, każdego dnia prawie w innym miejscu, trochę było wyczerpująco. Ale wycieczkę uważam za udaną, jak najbardziej!
 
Nie wierzę że już w sumie połowa wakacji, a Wy? To straszne! Jak je spędzacie, wykorzystujecie do końca?
 
Muszę jeszcze Was poinformować, że w sobotę znów jadę do Warszawy, tym razem na obchody Wybuchu Powstania Warszawskiego. Na 3 dni, ale zawsze to coś :)
 
Do pisania!
Kasia

środa, 22 lipca 2015

Seriale, seriale!

Hejo!

Wczoraj strzelałam sobie po kanałach w TV i natknęłam się Doktora House'a. Pomyślałam sobie: O matko, jak dawno tego nie oglądałam! Już zapomniałam jak bardzo lubię ten serial.

Do czego zmierzam? A no chciałabym przedstawić Wam listę moich najukochańszych seriali, bo jestem serialomaniaczką.

Miejsce danej pozycji nie ma znaczenia, jest to lista "od naj", albo coś w tym stylu. Zapraszam do poczytania.

1. Dr House

 
W ten serial wciągnęłam się kilka lat temu i nadal go "wielbię". Jest to medyczny serial, ma 8 sezonów. Sądzę że Hugh Laurie (Dr House) jest genialnym aktorem, a do tego postać którą gra zwala z nóg. House jest genialnym lekarzem, ale też szalonym człowiekiem i niekonwencjonalnym. Tego nie da się opisać, trzeba zobaczyć!
 
 
2. Pretty Little Liars
 
Ten serial też dawno zaczęłam oglądać, w końcu trwa już 6 sezon. O co chodzi? Historia opowiada o 5 przyjaciółkach. Jedna z nich zaginęła, a rok od tego wydarzenia pozostałe 4 dziewczyny zaczynają dostawać smsy od tajemniczego "A". Bardzo wciąga, szczególnie że cały czas oczekuje się odpowiedzi kim jest "A". Jak zwykle pierwsze odcinki są genialne, potem trochę się ciągnie, ale nadal lubię ten serial :)
 


3. The Vampire Diariers
 
Woohohooo! Tutaj to już nie pamiętam kiedy zaczęłam oglądać ten serial. Naprawdę dawno temu. Tak jak wyżej, pierwsze sezony są genialne, teraz trochę przesadzają moim zdaniem, ale i tak będę oglądać go do końca. Nie umiem "odłożyć" niedokończonej serii.

 
 
4. Friends
 
 
"Stary ale jary", to powiedzenie mi się tu nasuwa. Serial komediowy, ma aż 10 sezonów! Ale strasznie mnie wciągnął, jakieś 2 lata temu. Po prostu opowiada o losach 6 przyjaciół. Brzmi nudno? Niekoniecznie tak musi być! Myślę że jeśli ktoś ma humor taki jaki tu potrzeba, spodoba mu się ;) 
PS.:Joe jest g.e.n.i.a.l,n,y!

 
 
5. Once Upon A Time
 
 
Ten serial oglądam najkrócej. Na początku sezonu troszkę może jest nudno, ale potem nieźle się rozkręca. O co chodzi? W zasadzie to opowiada o chyba wszystkich bajkach dla dzieci jakie istnieją. Naprawdę ciekawe. Mogę też polecić serię która już się skończyła a też bardzo mi się podobała. Może nawet bardziej. A mówię tu o Once Upon A Time In Wonderland. 
 
Oglądaliście któryś z tych seriali? Bardzo jestem ciekawa, piszcie na dole!

Jutro wieczorem wyjeżdżam do Warszawy prawie na tydzień, (między innymi na Bieg Powstania Warszawskiego, już tak nie mogę się doczekać!) ale szybko zleci i wrócę do Was! Tak więc jutro będę się pakować. Do za tydzień!
Kasia

 
Plakaty:

sobota, 18 lipca 2015

Berlin

Cześć Wam!
 
W czwartek w nocy wróciłam z Berlina i teraz mogę się podzielić z Wami zdjęciami.
Wycieczka niestety była bardzo krótka, bo trwała tylko 2 dni. Krótko ale intensywnie.
 
Wyjechaliśmy w środę rano i w ciągu 1,5 godziny byliśmy na miejscu. Zostawiliśmy auto na parkingu pod apartamentem który zabookowaliśmy na 1 noc. I poszliśmy zwiedzać.
  
 
Kupiliśmy całodniowe bilety na U-bahny i S-bahny, więc mogliśmy jeździć ile wlezie! Taka ciekawostka: kupowaliśmy je w biletomacie i znaleźliśmy język polski!

 
Fontanna przy Alexanderplatz. Dość ciekawa. A w ogóle Alexanderplatz był naszym takim punktem wyjścia, zawsze tam jechaliśmy i wracaliśmy.


 
Aqua Dom, umieszczony w hotelu Radisson. Nie wiem czy dobrze widzicie na zdjęciu, ale to jest akwarium. Naprawdę wielkie. Można było wjechać na górę i postukać rybkom w szybkę, ale były za drogie bilety.

 
A to Checkpoint Charlie. Tak po krótce, chodzi o to, że kiedy Berlin był podzielony na wschodni i zachodni, ta budka to była granica i tu akurat urzędowali Amerykanie.

 
Fragment muru Berlińskiego. No, jeszcze ja, obok.

 
Ktoś zdecydował że poleci sobie balonem. To zdjęcie naprawdę mi się podoba, wygląda troszkę jak zaćmienie, albo coś :)

 
Woohoo! No i mamy Bramę Brandenburską!

 
No dobra, jednak to zdjęcie jest moim ulubionym. Uważam że mi wyszło, chociaż odkryłam to przypadkowo :D A z tyłu widać Reichstag.

 
Wjeżdżamy na Fernsehturm, czyli na tą kopułę:
 


 
Widok był nieziemski.

 
Muzeum Pergamońskie. Warto wybrać się na tak zwaną Wyspę Muzeów.


 

 
A tu jakaś katedra, w dzielnicy Kudam. Trochę nadwyrężona po bombardowaniu Berlina w czasie II wojny światowej. Nie wiem czy będą ją odnawiać, ale zegar ma niesamowity.
 
Zdjęć oczywiście wybrałam tylko kilka, nie chcę przecież Was tu zanudzić i uśpić. Ogólnie i w detalach oceniam pozytywnie taki wyjazd.
 
A już za tydzień jadę do Warszawy na Bieg Powstania Warszawskiego! AAAA nie mogę się już doczekać!
Okej, muszę się uspokoić.
 
Bardzo serdecznie zapraszam Was na mój kanał na YouTube gdzie jutro powinien pojawić się vlog właśnie z tej wycieczki.
 
Jak Wam mijają wakacje? Mam nadzieję że miło!
Do pisania,
Kasia
 
 
*zdjęcia zrobione przeze mnie

wtorek, 14 lipca 2015

Wyjazd do Berlina i nowe ciuchy

Hejoo!
W zasadzie powinnam się pakować, ale co tam. Jeszcze zdążę! Chociaż...o nie, jeszcze prasowanie zrobić.. <wzdycha>
 
Jutro rano jadę do Berlina, na króciutko bo tylko na 2 dni. Ale cóż, tak wyszło. A zresztą, do Berlina mam ze 2 godziny, to możemy czasem się wybrać.
 
Tak sobie pozwiedzamy, bo mimo że nie mamy do tego miasta najdalej, jakoś widzieliśmy tylko Bramę Brandenburską. Ale już jutro wszystko nadrobimy! Siedziałam wczoraj długo wypisując najważniejsze miejsca do zobaczenia, a dzisiaj opracowałam cały nasz plan zwiedzania, żeby to miało ręce i nogi. I jestem z siebie dumna!
No, nie dosłownie oczywiście, plan nie może mieć rąk ani nóg. <Patrzy co właśnie napisała> Po co ja piszę w ogóle takie rzeczy? <wzdycha po raz 2>
 
W każdym razie, cieszę się na ten wyjazd i będę robić mnóstwo zdjęć, między innymi  abyście mogli zobaczyć jak było :)
 
A dzisiaj jeszcze mam dla Was do wglądu rzeczy które całkiem niedawno kupiłam i z których jestem bardzo zadowolona.
 

bluzka- Stradivarius
 

 
sweterek-C&A
(jakoś nigdy tam nie wchodziłam, ale szukałam właśnie takiego sweterka, nie zakrywającego tyłka. Raz weszłam i proszę! Idealny!) [i nie ma za krótkich rękawów, takie są :) ]

 
bluzka-C&A
(kupiłam ją po tym jak upolowałam tam sweterek wyżej, chyba będę coraz częściej do tego sklepu zaglądać)

 
 
kombinezon-Sinsay
 
Szukam już od bardzo dawna fajnych ogrodniczek. I nie mogę nigdzie znaleźć! Jedne nie mają mojego rozmiaru, inne mają jakieś grube szelki, jeszcze inne są wąskie jak leginsy, a jeszcze inne mają specjalne dziury które mi się nie podobają. I co tu robić?
A może widzieliście gdzieś takie które spełniają moje wymagania? Piszcie w komentarzach, tylko nie sklepy internetowe proszę.
 
Ale nie zdziwię się jeśli w ogóle nie znajdę takich jakie sobie wymarzyłam. Bo często tak jest że coś sobie wymyślę, co w ogóle nie istnieje. Echh.Trudno.
 
To na dzisiaj tyle, widzę się z Wami po powrocie! Paa!
Kasia 

środa, 8 lipca 2015

25 Bieg Powstania Warszawskiego

Witajcie!

Jeśli kiedykolwiek przeczytaliście opis po prawej, wiecie że interesuję się między innymi Powstaniem Warszawskim. Dlatego nie byłabym sobą, gdybym nie zapisała się na Bieg Powstania Warszawskiego.


O tej "imprezie" dowiedziałam się rok temu, kiedy niestety było już za późno na zapisy. W tym roku jest to już 25 Bieg i cieszy się ogromną popularnością wśród biegaczy (raczej amatorów, jak ja) i miłośników tego fragmentu historii.

I właśnie na ten Bieg jadę do Warszawy. Odbędzie się 25 lipca i już tak bardzo nie mogę się doczekać!

Oczywiście przebiegnięcie maratonu to nie jest takie hop siup, dlatego już od dawna staram się przebiec co drugi dzień taką trasę, jaką pokonam w Warszawie. Ja zapisałam się na bieg 5 kilometrowy, a jest jeszcze dostępny na 10.

Tego samego dnia odbędzie się również II Bieg Zdobycia PAST-y. O co chodzi? PAST-a jest to budynek w Warszawie, który był bardzo ważny w czasie wojny, niestety zajmowali go Niemcy. W czasie Powstania Warszawskiego powstańcom udało się zdobyć PAST-ę. Dlatego teraz Bieg Zdobycia PAST-y ma symboliczne znaczenie, gdzie na czas wbiega się po schodach na sam szczyt budynku.

Limit zapisów na Zdobycie PAST-y wyczerpał się już drugiego dnia! Natomiast Bieg Powstania Warszawskiego ma limit 10000 osób. To sporo. 

Z ciekawości zajrzałam na stronę internetową aby sprawdzić ile osób się zapisało. Oto wynik na dzień dzisiejszy: 10241 zapisanych. Zapisy startowały pod koniec czerwca, a już w 2 dni zdążyło zapisać się ponad 5 tysięcy osób!

Aby wystartować w takim biegu a wcześniej otrzymać numer startowy, trzeba niestety zapłacić. Kwota to 50 złoty. Za to osoba dostaje koszulkę okolicznościową oraz medal za ukończenie biegu. Bieg jest na czas, ale ja i tak nie zajmę żadnego specjalnego miejsca, to będę biec dla siebie, a przede wszystkim za pamięć naszych Powstańców.

 A, no i co najważniejsze-każdy dostaje także biało czerwoną opaskę na ramię! Właśnie po to tam biegnę! :D

Jeśli ktoś z Was miałby ochotę jeszcze się zapisać to zapraszam na stronę:
Aktywna Warszawa.waw.pl

Po wyjeździe na pewno pojawi się jakaś relacja z tego dnia, a teraz pozostaje mi tylko czekać, podekscytowanie będzie rosło z każdym dniem!

Na koniec jeszcze maleńka informacja-na moim kanale na YT pojawił się nowy filmik z wypadu na basen w Pasewalku. Chętnych zapraszam do odwiedzenia :)

Do pisania!
Kasia


*zdjęcie pochodzi z:
http://aktywnawarszawa.waw.pl/bieg-powstania-warszawskiego

piątek, 3 lipca 2015

Leżing, smażing, Piknik lotniczy

Hej!
Jak sobie spędzacie początek wakacji? Ja dzisiaj cały dzień się opalałam i muszę powiedzieć że ze skutkiem :D No, jeszcze nie jakaś mega opalenizna, ale już nie jestem aż  tak strasznie blada.


Gorąco, prawda? Nie wiem jak przeżyję  w niedzielę 35°C... Po co wakacje w Egipcie czy Tunezji? Słońce jest? Jest! Basen jest? Jest! Plażing, smażing jest? Jest!

W zeszłą sobotę byłam w Świdwinie na Pikniku lotniczym. Taki piknik organizowany jest w tym mieście co roku, ale ja byłam pierwszy raz. Nie miałam daleko ze Szczecina, raptem 1,5 godziny.



Niestety korki były makabryczne, prędze szło się "z buta" niż dojechało się autem, ale jakoś udało nam się zaparkować i zdążyć na najważniejsze show. Było niesamowite, samoloty wykonywały przeróżne kombinacje, czasem nawet do góry nogami. A do tego wypuszczały biało-czerwone smugi.





Wszystko to odbywało się na PRZE ogromnym lotnisku wojskowym. Ale oprócz takich typowo lotniczych rzeczy, były też wojskowe. Można było np. założyć całe wojskowe umundurowanie, kupić broń a także właśnie wszystkie części munduru wojskowego.


Była też grupa rekonstrukcyjna (niestety przyszłam na koniec pokazu :(  )




A, no i bardzo ważne, kupiłam sobie nieśmiertelnik! Jestem bardzo zadowolona, chociaż to było dość spontaniczne. Ale wygląda super :D

Macie już jakieś konkretne plany na wakacje? Wyjeżdżacie gdzieś? A może już wypoczywacie pod palemką?

Ja na pewno jadę do Warszawy, ale planuję zrobić o tym oddzielny post, może będzie to kolejny.

Papapa!
Kasia

*wszystkie zdjęcia zrobione przeze mnie.