piątek, 26 czerwca 2015

Obejrzyjmy coś ciekawego | 2

Czeeeeść Waaaam!

Ostatnio robiłam posta z filmami "na wieczór", luźne i zabawne. Dzisiaj natomiast postanowiłam zająć się tymi "ambitniejszymi". Wybrałam filmy które na zawsze zapamiętam i z czystym sumieniem polecam wszystkim do obejrzenia. Nie są to lekkie produkcje filmowe przy których można robić wszystko inne a i tak wiemy co się dzieje na ekranie. Myślę że niektóre mogą zmienić trochę nasze myślenie, albo chociaż zmusić do głębszych przemyśleń.

To tyle mojego ględzenia, a teraz zapraszam na króciutkie recenzje, mam nadzieję że jeśli nie oglądaliście, to po przeczytaniu skusicie się na któryś film :) 
 
Nietykalni
 

Sparaliżowany milioner zatrudnia młodego chłopaka, który niedawno wyszedł z więzienia.

Prosto napisane, bo właściwie to cała fabuła. Ale to, że ma prostą fabułę, nie oznacza że film jest nudny. A wręcz przeciwnie. Między innymi film opowiada o przyjaźni, po prostu. Jest to francuski komediodramat. Muszę napisać, że w trakcie filmu uśmiechałam się sama do siebie, a i długo po obejrzeniu. Zachęcam do zobaczenia filmu, mam nadzieję że nie pożałujecie.

The Help
 
 
Lata 60. XX wieku. Początkująca dziennikarka spisuje historie czarnoskórych służących wywołując skandal wśród wyższych sfer.
 
Amerykański komediodramat. Film ten pierwszy raz oglądałam na lekcji języka angielskiego w liceum, po angielsku oczywiście. Bardzo się wciągnęłam, mimo że nie ma tam żadnej "akcji". Oglądając ten film zaczynamy (a przynajmniej powinnyśmy) zdawać sobie sprawę z tego, co działo się w tamtych czasach w Ameryce. Panował tam wszechobecny rasizm i nikt nie zamierzał nic z tym zrobić, było to na porządku dziennym. Warto zobaczyć ten film.
 W polskim tłumaczeniu "Służące".
 

W pogoni za szczęściem
 
 
Samotny ojciec pozbawiony domu, stara się mimo przeciwności losu o posadę w biurze maklerskim. Tuła się po mieście razem ze swoim synkiem.
 
Amerykański film, dramat obyczajowy. Oparty na faktach, o życiu Chrisa Gardnera. Wzruszający film. Zachwycił mnie ten film, szczerze powiedziawszy napisawszy. To, jak tata opiekuje się synem, to jak nie pozwala dopuścić złych myśli do głowy dziecka. Co tu jeszcze mogę napisać...jedynie polecić Wam ten film :)

 
Zielona mila
 
  
Strażnik więzienny na emeryturze opowiada o niezwykłym mężczyźnie, który został skazany na śmierć za zabójstwo dwóch 9-letnich dziewczynek. 
 
Jak dla mnie, dość specyficzny film. Amerykański dramat obyczajowy. Film na którym z pewnością można się wzruszyć. Dość dawno go oglądałam, na pewno zapada w pamięć. Według mnie tajemniczy od początku do końca, poruszający. Jest to adaptacja książki, która jest mojej liście do przeczytania.
 
 
Oglądaliście któryś z filmów? Podobał Wam się? <ciekawa opinii> 
 
Kasia
 
 
 
 
 Plakaty filmów

sobota, 20 czerwca 2015

Would you rather...?

Witajcie dzisiaj!
Baaardzo dawno nie było żadnego tagu i tak sobie myślałam. I myślałam. I myślałam...który tag zrobić?
Zapewne po tytule już wiecie co to będzie za tag, mam rację? Wybrałam kilka pytań z naprawdę przeróżnych wersji. Wydawały mi się najoryginalniejsze. Zachęcam Was również do pobawienia się w takie pytania i oczywiście zapraszam do "analizowania" ich razem ze mną tutaj poniżej ;)

1. Wolałabyś mieć nogi tak długie jak palce, czy palce tak długie jak nogi?
Hmm...Wolałabym mieć palce tak długie jak nogi, bo gdyby byłoby odwrotnie, nie mogłabym chodzić. Raczej takie nóżki nie utrzymałyby całego tułowia. Kit z tym że palce głupio by wyglądały! :D
 
2. Wolałabyś być w stanie biec 160 km/h, czy latać 16 km/h?
Oczywiście że wolałabym latać! Gdyby ktoś mnie gonił, a ja nie latałabym tak szybko, to przecież jest jeszcze opcja w górę, także nie złapałby mnie ;)

3. Wolałabyś mówić jak Jar Jar Binks, czy wyglądać jak Jar Jar Binks? (nie możesz się zabić)
Nie miałam pojęcia kto to alo co to takiego, ale kiedy to zobaczyłam:

 
O nie, dziękuje za taki wygląd. Ten "potworek" jest chyba z Gwiezdnych Wojen, dobrze pamiętam?
Jeszcze została kwestia głosu, chociaż już wiem że wolałabym brzmieć jak Jar Jar Binks. Ale w każdym razie:
 
Mimo wszystko zdecydowanie wolałabym mieć jego głos...
 
4. Wolałabyś mieć smoka, czy być smokiem?
Hmm...chyba wolałabym...mieć smoka. Tak, raczej tak. Mogłoby być zabawnie ;)

5. Wolałabyś nigdy nie musieć martwić się o pieniądze, czy żyć w świecie Pokemonów?
Nigdy nie byłam fanką Pokemonów, a więc odpowiedź jest prosta: wolałabym nie musieć nigdy martwić się o pieniądze. Niby mówi się że pieniądze szczęścia nie dają, ale o ile łatwiejsze byłoby z tym życie...

6. Wolałabyś mówić biegle w każdym języku, czy móc rozmawiać ze zwierzętami?
Chyba wolałabym mówić biegle w każdym języku...kocham zwierzęta, ale lubię zwiedzać nowe rzeczy i o ile łatwiej byłoby nie martwić się na wyjeździe za granicą czy coś zrozumiem. O wiele.

7. Wolałabyś zjeść szyszkę, czy ją wydalić?
To trochę...koło zamknięte, no bo przecież jeśli zjadłabym szyszkę, to i bym ją wydaliła. Ale jeśli jakimś cudem bym ją zjadła i nie wydaliła, to tak, wolałabym ją zjeść. Zsosem czosnkowym.

8. Wolałabyś zmieniać płeć z każdym kichnięciem, czy nie być w stanie rozróżnić muffinki od dziecka?
Wolałabym...nie być w stanie rozróżnić muffinki od dziecka...lubię swoją płeć...i wolałabym jej nie zmieniać. To by było dziwne.

9. Wolałabyś nie mieć internetu, czy nie móc dzwonić z komórki?
Wolałabym nie móc dzwonić z komórki. Zawsze zostaje opcja smsów, prawda? :D

10. Wolałabyś zmienić nazwisko na Hitler, czy nigdy więcej nie zjeść czekonady?
Dość oryginalne pytanie...naprawdę. Ale chyba jasne że wolałabym...nigdy...więcej...nie zjeść...czekolady...to byłoby bolesne, ale...kto chciałby się nazywać Hitler? Zdecydowanie wolałabym pożegnać się z czekoladą.


To już wszystkie dziwne pytania na dzisiaj, zostawcie w komentarzu odpowiedź na 1 pytanie które najbardziej Wam się spodobało! Jestem bardzo ciekawa :D

Do pisania, pa!
Kasia


http://therustyskull.tumblr.com/post/112172235961/is-guy-fieri-the-jar-jar-binks-of-food-network

piątek, 12 czerwca 2015

Tall Ship Regatta 2015

 
Hejooo!
 
Troszkę tu pusto. Niestety. Ale nie porzucam tego co tu stworzyłam, absolutnie! Zakładam że wiecie jak wygląda koniec roku w szkołach, dlatego nie będę tutaj nic tłumaczyć. A na studiach jest 100 razy gorzej, przez pół roku nic się nie robi, a potem przez 2 tygodnie trzeba wszystko ogarnąć... już mam dość, ale się nie poddaję. Jeszcze.
 
Od dzisiaj w moim mieście jest impreza Tall Ship Regatta która trwa kilka dni, do niedzieli chyba. Są to regaty, do Szczecina przypływają statki oraz żaglowce różnej wielkości z różnych krajów. I dzisiaj właśnie się tam wybrałam. Mam kilka zdjęć do pokazania, miłego oglądania! :)
 
 
Przyjrzyjcie się, widzicie "Kasię"?

 
Nazwa jednego ze statków :D

 
To jest polska łódź podwodna ORP SĘP. Można było zwiedzić (jak większość statków, nieodpłatnie oczywiście), więc oczywiście z dziewczynami wpakowałyśmy się tam. A co! Taka okazja może się nieprędko powtórzyć :D W środku wszystko ciasne jak nie wiem, nie mam pojęcia jak tam można żyć. Ale mieli mikrofalę, jest git.
 
I popatrzyłam sobie prze peryskop...wszystko super, ale wyjście z tej łodzi-o masakra! Schodziło się po drabince, to wejść też oczywiście było trzeba. Ale stwierdzili że wyjdziemy sobie inną stroną, a tam drabinka była prawie pozioma. Serio, to było straszne, myślałam że stamtąd nie wyjdę. Oczywiście panowie byli bardzo chętni do pomocy, szczególnie że akurat nasza grupka zwiedzających składała się z samych młodych dziewczyn... 

 
Widok na Wały Chrobrego od drugiej strony Odry. Zdjęcie zrobione z wagoników, które kręciły się jak London Eye.
 
 
Widok na statki z Wałów Chrobrego. Dzisiaj dopiero się zaczęło, więc jeszcze nie wszystkie statki dopłynęły. Jutro będzie finał regat, z tego co wiem.




 
 
Z pewnością możecie się spodziewać filmu z tego właśnie wyjścia na YouTube ;)
 
A tak z innej beczki, czy u Was też tak jest gorąco? Łaziłam po Wałach Chrobrego ze 4 godziy a słońce tak prażyło, że spiekłam sobie ramiona i dekolt :( A co jak jutro zapowiadają 28°C?! Chyba będę siedzieć pod prysznicem.
 
Na dziś to tyle i do następnego!
 
Kasia
 
 
*wszystkie zdjęcia zrobione przeze mnie