Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014

"Cebulę mam w nosie!", czyli sposoby na przeziębienie

Obraz
Witajcie Wszyscy!

Ostatnio niestety dopadła mnie choroba- wiadomo, okres chorób. Na szczęście nie na długo. Zresztą nawet nie mogłam za długo leżeć w łóżku, bo gonią obowiązki. Chcielibyście poczytać trochę o moich sposobach na przeziębienie? (Oczywiście oprócz lekarstw) Proszę bardzo! :)

1. Kiedy już czuję się słabiej i wiem, że lada chwila "rozłożę się", pierwsze co, to ubieram się bardzo, bardzo ciepło


Grube, zimowe skarpety to podstawa! Moje są akurat narciarskie (ze sklepu sportowego Decathlon), mimo że nie są może prześliczne, to są bardzo cieplutkie, a to najważniejsze ;)

Londyn, czyli przygodowa (bardzo stresująca) podróż cz.2

Obraz
Cześć, dzisiaj mojej przygody część druga! Miłej lektury :)

Czwartego dnia, znaczy niestety już ostatniego, rano wstałyśmy dość wcześnie, aby ze wszystkim zdążyć. Bez pośpiechu zjadłyśmy śniadanie i "pożegnałyśmy" się z hostelem. Dojechałyśmy na przystanek autobusowy, skąd miał odjeżdżać bus na lotnisko. Byłyśmy na czas, a nawet trochę przed czasem. Czekałyśmy na bus na 9:30 rano. Więc czekamy. Czekamy, czekamy i czekamy. W końcu, kiedy spóźniał się 10 minut, przyszedł do nas facet (a ludzie na przystanku się wylewają) i przekazał, że bus przyjedzie dopiero po 10:00, bo zamknęli jakąś autostradę dlatego jedzie dłużej. Super, o 11:30 był samolot do Warszawy.

Po prostu nie było szans, żeby zdążyć. Ten facet powiedział też, że można poczekać na busa (który jechał 2h, zważając na zamkniętą autostradę), albo jechać pociągiem (jechał tylko 45 minut).

Oczywiście wybrałyśmy pociąg, ale wiedziałyśmy, że zanim dotrzemy na peron, wyjdzie na to samo. No i nie wiedziałyśmy też o której byłb…

Londyn, czyli przygodowa podróż cz.1

Obraz
Witam Was dzisiaj!

Chciałabym się podzielić moją krótką przygodą, jaką była podróż do Londynu już jakiś czas temu, bo było to w tamtym roku na wiosnę. Do Anglii leciałam pierwszy raz i mam nadzieję nie ostatni! Miłej lektury :)

Samolot do Londynu odlatywał z Warszawy, więc najpierw trzeba było przemęczyć się te 6 godzin pociągiem ze Szczecina. Razem z nieco starszą kuzynką dojechałyśmy w zasadzie w nocy do stolicy. Szczęście, że ciocia z wujkiem mają małe mieszkanie w Warszawie, nie trzeba było na jedną noc się pchać do hotelu czy motelu.
Następnego dnia rano miałyśmy autobus na lotnisko -na który ledwo zdążyłyśmy, zaspałyśmy ale wszystko udało się załatwić.

Samolot leciał dwie i pól godziny. Wylądował w Stansted, jakoś koło południa. Osobiście nie mogłam uwierzyć, że stoję na ziemi Angielskiej. Po prostu...czy to ma jakiś sens?
Następnie musiałyśmy dostać się do miejsca docelowego, do Londynu. Były busy, które tam dojeżdżały, ale było tyle ludzi, że musieli dostawiać jeszcze kilka kolejn…

"Harry Potter", czyli miłość od pierwszego rozdziału

Obraz
Witajcie dzisiaj!
Skoro jesteśmy już przy temacie książek…
Tak, dzisiaj będzie o Harrym. W zasadzie chciałabym krótko opowiedzieć jak i kiedy zaczęła się moja miłość do książek o słynnym Harrym Potterze. Więc bez dalszych zbędnych zdań, zapraszam do czytania :)


Wszystko zaczęło się od nudnego, zachmurzonego letniego popołudnia. Brzmi trochę jak początek jakiejś historii, co nie? Ale tak właśnie było. To były wakacje przed czwartą klasą podstawówki, czyli miałam wtedy 10 lat (jestem z listopada to zawsze wszystkie dzieci wcześniej ode mnie miały urodziny).

"Jutro", czyli wojna która nie miała miejsca

Obraz
Witajcie! Tym razem opowiem o książce. Nie do końca odbiegamy od poprzedniego tematu, bo dzisiaj równie wojenny.
Seria "Jutro" to książki o wojnie która ma miejsce w czasach współczesnych w Australii. Jest to jednak science-fiction, ponieważ ta wojna nigdy się nie wydarzyła. No, miejmy nadzieję że tak zostanie.
Książka jest pamiętnikiem nastoletniej Ellie, która pewnego razu postanowiła razem z grupą przyjaciół wybrać się na tygodniowy biwak do "Piekła", z dala od cywilizacji. Kiedy wracają do domów, wszystko jest nie tak. Ślad zaginął po rodzinie i znajomych, a zwierzęta zastali martwe. Jak się okazuje potem, obcy kraj zaatakował część Australii. Ellie i jej przyjaciele rozpoczynają partyzantkę na własną rękę.
Seria "Jutro" liczy aż 7 książek. Całkiem sporo, prawda? Ale to jeszcze nie koniec; są jeszcze "Kroniki Ellie", które opowiadają jej życie po wojnie. Ale lektura jest naprawdę wciągająca. Oczywiście, zdarzały się momenty, kiedy nie mogłam prze…

"Miasto 44", czyli moich odczuć ciąg dalszy

Obraz
Witajcie dzisiaj, w dniu święta Niepodległości(i mojego)!
Postanowiłam że pociągnę temat Powstania Warszawskiego, tudzież ogólnie II wojny światowej.
Ostatnio w kinach polskich można było obejrzeć film „Miasto 44”. Szczerze mówiąc-a może raczej pisząc- Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zwiastun filmu, pomyślałam sobie że nie może to być nic nadzwyczajnego. Oooo jak bardzo się pomyliłaś Kasiu! Otóż na filmie byłam w kinie aż dwa razy, najpierw ze znajomymi, potem z rodziną. Nie wiem czy wiecie, że reżyserem „Miasta 44” jest Jan Komasa. Tak, ten sam wyreżyserował „Salę samobójców” . Tak samo genialne filmy, działają na psychikę. A za drugim razem wywarł na mnie większe wrażenie niż za pierwszym, może dlatego że zwracałam uwagę na więcej szczegółów? Oczywiście nie będę opowiadać całego filmu od początku do końca. Tylko środek. Nie, żartuję :) A nuż ktoś z Was jeszcze nie oglądał? Tak czy siak, muszę podkreślić , że w filmie zostały ukazane niektóre sytuacje podczas Powstania, które miały ogromny…

Powstanie Warszawskie, czyli moje odczucia

Obraz
Witajcie!

Dziś będzie troszkę patriotycznie, a mianowicie tematem będzie jedno z moich zainteresowań-Powstanie Warszawskie.
Od kiedy pamiętam interesowałam się II wojną światową. Nie sytuacjami na frontach, ale losami ludzi, Polaków szczególnie, jak wtedy się żyło, jakie były warunki. Kiedy w te wakacje wyjechałam z rodziną do Warszawy na 70 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, zrozumiałam że chcę o tym wiedzieć więcej i więcej. Aż w końcu sięgnęłam po książkę-którą z czystym sumieniem polecam- „Na barykadach Warszawy” Stanisława Komornickego, jest to autentyczny pamiętnik tego pana. Ale to jest już temat na inny dzień.
(zdjęcie zrobiono w Muzeum Powstania Warszawskiego)  

Pociąg do Warszawy odjeżdżał krótko po 8:00 rano, a że mieszkam w Szczecinie, w Warszawie Centralnej byłam dopiero po 15:00. Szybko zakwaterowaliśmy się w hotelu i czym prędzej wsiedliśmy do pierwszego lepszego autobusu do centrum miasta. Chcieliśmy usłyszeć z dobrego miejsca syreny o godzinie 17:00, bo przecież …

Budzik widmo, czyli niecodzienna sytuacja

Obraz
Witajcie, dzisiaj mam coś do opowiedzenia, coś troszkę nadzwyczajnego. Ze względu na to, że bloga założyłam dopiero dziś, nieco cofniemy się w czasie. Zachęcam do czytania :)

Poniedziałek, 17 czerwca (2013 rok)

19:17

Dzisiaj obudził mnie budzik w telefonie o 6:30, tak jak ustawiłam poprzedniego dnia wieczorem. A więc budzę się, ale coś mi tutaj nie pasuje...zdecydowanie coś nie gra. W domu ciemno, rodzice jeszcze śpią. Ziewam potężnie w ciemności siadając na łóżku i patrzę przez okno. Niemożliwe, na dworze również egipskie ciemności! (zwróć uwagę na miesiąc) Przecież o tej porze powinno dawno świecić słońce. Zerkam na godzinę w telefonie. Niby wszystko w porządku. Patrzę dla pewności na zegar ścienny- i nie mogę uwierzyć. Na zegarze ściennym widnieje godzina 2:25! W nocy. To nie może być prawda. Jeszcze raz zerkam na ekran telefonu. Ale nie, nie mam żadnych halucynacji, tam naprawdę była godzina 6:30 rano. 

Decyduję się jednak uwierzyć zegarowi wiszącemu na ścianie, który jest bardziej …